i piszę pieśni aniołów
modlitwa językami pozwala tworzyć grafikę śpiew aniołów zwaną przeze mnie
nie mam ochoty i potrzeby by pisać o tym więcej
poniżej grafika zmieniona nieco i obcięta
Z niepozorności wykreuj ekspresję radości
i piszę pieśni aniołów
modlitwa językami pozwala tworzyć grafikę śpiew aniołów zwaną przeze mnie
nie mam ochoty i potrzeby by pisać o tym więcej
poniżej grafika zmieniona nieco i obcięta
Zaczynamy
Bez czasu, bez miejsca, bez istot, bez sensu.
Tak oto zaczyna się powieść, opowieść o Tobie i może też o mnie?
Wiadomo, że skoro o Tobie, nie ma możliwości, by była bez sensu, ale jakby zadać pytanie: co dla Ciebie ma sens, co jest najważniejsze i możesz oprawić w wyjątkowe, ponad spektakularne ramy masz odpowiedź dla mnie?
Rzucam Ci wyzwanie: sens i unikalność Twoja, czekam niecierpliwie na odpowiedź.
Teraz rozbroję Cię kolejnym pytaniem : to jak sprawisz, by odpowiedzi Twoje trafiły do mnie?
Zaszalej, puść wodze wyobraźni, pozwól aby wreszcie obie półkule mózgowe zaczęły sprawnie pracować choćby w 25% , cierpliwie czekam odważny Ty.
Ciekawi mnie, co pragniesz przeczytać zagłębiając się w strony, które poniosą Cię hipermocą. Hipermocy poszukujesz? Trafiłeś bezsprzecznie na właściwe tory, o ile wiesz czym jest ta h -moc na.
Piszący ma ten komfort, że może kreować co mu w duszy zagra, może wznosić się na wyżyny i spadać z nich w dowolnym momencie.
Zauważ, że skoro są wyżyny, skoro jest istota i to nie jedna już, bo Ty i ja, mamy określoną intensywnie ramę, a miało być bez tego. Otóż masz do czynienia z paradoksem siebie.
Zrozumiesz potem ( albo i nie).
Wbijam literki na klawiaturze, ale nie wiem , co za ciągi sensu bądź bez sensu pojawią się w kolejnym zdaniu.
Ważne, to umieć słuchać, a nie tylko zalewać kogoś rzeką słów. Jedno i drugie jest potrzebne, ale bez umiejętności słuchania, możesz mówić do lustra, wtedy nikogo nie zagłuszysz sobą, swoją wiedzą, pomysłami. Sobie takiej krzywdy nie zrobisz. Przejdziesz przez lustro? Bez kombinacji, przejdziesz czy nie?
Jeśli pytanie bez znaczenia, darujmy sobie fragment o słuchaniu i przejdźmy dalej.
Mała księżniczka siedziała na krzesełku. Uśmiechnięta.
Skąd tu ta trzecia osoba? Miało jej nie być, tylko ja i Ty, Ty i ja. Dokładnie. Jej faktycznie nie ma, ale metafora jak odbicie w lustrze- jest. Jeśli widzisz piękną małą iskierkę życia w sobie, nim jeszcze odczuwasz jakąkolwiek gorycz, to właśnie ta księżniczka. Tańczy beztrosko i śpiewa, a księcia nie ma? Tak, książę pojawia się, gdy doznasz goryczy. Zawsze razem, książę i księżniczka, jak łańcuchy DNA. Są w formie widzialnej i niewidocznej również.
Jeśli nie nadążasz za moim tokiem rozumowania, obiecuję, że zwolnię.
Dużo zamieszania powstało? I po co, po co to wszystko? A po to, by spełnić Twoje pragnienie, może tylko jedno, ale abyś wreszcie poczuł, że masz, co chcesz.
Czy można powiedzieć, że mam co chcę, gdy mam to na moment, a za chwilę już to znika i chcę czegoś więcej, czegoś nowego, innego?
Pytanie nie do mnie tym razem było skierowane. Fantastycznie i kuriozalnie.
Kiedy czytasz cokolwiek i czekasz na “ten” moment, który wywoła w Tobie dreszcze, który niebotycznie zaskoczy Cię, albo sprawi, że odkryjesz coś nowego, zaświeci Ci się żarówka umysłu i zdecydujesz się na kolejne większe wyzwanie nie nadchodzi, to dosłownie ręce opadają. Zaczynasz się nudzić, zastanawiać po co czytasz konkretny tekst i albo brniesz do końca, albo rzucasz co czytasz, albo beznamiętnie siedzisz nad literaturą i z mizerną miną wyjaławiasz się ćwicząc cierpliwość. Takie tortury często przechodzimy, gdy nie mamy nic ciekawszego na drodze, po której umysłem stąpamy.
Nie mów, że czegoś nie zrozumiałeś z tych tu moich pisadeł, bo inaczej będziesz potrzebował wrócić się do początku, czyli do 1.
Nie będzie to zmarnowane działanie, bo może się zdarzyć, że odkryjesz wątek, który pokaże dlaczego wcześniej było coś niejasne.
Kawiarnia Wedel w Krakowie ma bardzo smakowitą kawę i wygląda ona wyśmienicie, konstrukcyjnie, a po wypiciu pojawiają się twórcze pomysły.
"4 aniołów przybyło" to efekt finalny dzieła.
Pojawili się trzej aniołowie. Nie mają na sobie zwiewnych szat i nie lśnią blaskiem boskiej chwały- jeszcze, ale cóż to za istoty. Technicznie rzecz biorąc nieudolnie prowadzę pociągnięcia pędzlem, bo niesforność i rozbieżność cech umyka. Anioł Abib pierwszy od lewej, anioł w środku nie chce zdradzić swojego imienia na teraz, a anioł od prawej to Samael przed upadkiem. Ostatecznie nie wiem, czy któryś w końcowej fazie nie zmieni miejsca pobytu.
Powoli, z mozołem piszę malując Ciebie, który przejawiasz się w wysokościach góry Synaj. Każda kropka i każde pociągnięcie pędzla jest w Tobie, w mocy Twojej, w nieskończoności tak bliskiej, że aż nierealnej.
Właściwie to nie widzę tu góry bo nic mi jej nie przypomina, ale skoro prowadzisz rękę i przepełniasz oddechem wiem, że Jesteś. Ponad rozumem, ponad wszelką myślą Jesteś, a wielkość Twoja wypełnia i otacza, czy więc mogę pominąć Ciebie?
Szukając nie sposób nie odnaleźć, wołając nie sposób nie usłyszeć, patrząc nie sposób nie dostrzec.
Pod górą stali, w zachwycie i przerażeniu dotykając potęgę majestatu Twojego.......
GÓRA SYNAJ
Nazwa określa z czym mamy do czynienia, imię mówi nam o poznaniu poznawanego :) wyjątkowe to wszystko.
Postanowiłam nazwać obrazy, które wychodzą spod mojego pędzla. Wcześniej mówiłam o nich mandale. Ponieważ poznałam ten rodzaj niesamowitości przed laty i szalenie zainspirował mnie, zdobywając kolejne informacje na ten temat i wgryzając się głębiej odkryłam drogę do duchowej materii światów wyższych. Co znaczy światy wyższe? Dla mnie to wszystko co jest za zasłoną niepoznaną i w miarę odkrywania, i wyłaniania się zza mgły Wszechistniejącego wpływa na rozszerzanie się świadomości. Mandala, czyli święte koła tworzone niczym ikony święte, w czystości i modlitwie duszy, których ojczyzną są Indie, posiadają swoją aurę. Mandala dla mnie to tajemnica czy raczej brama do poznania zawartych przekazów i budząca ze snu chwila zamieniająca się w trwanie.
Mam pomysł, by słowo mandala zamienić na SEFIRA, ale nie wiem, czy gra warta świeczki. Sefira oznacza boską emanację, bądź ograniczenie dla poznającego, który szuka czasami nawet nie wiedząc czego. Skoro moje mandale/sefiry to ograniczenia, oznacza, że jeśli szukający znajdzie/odkryje "coś" ograniczenie znika, spada jak zasłona i odkrywa kolejne nieodkryte. Sprawa jest niesamowita, jak Ten, który stworzył absolut i jest absolutnie doskonały. Gdy ograniczenie znika, pojawia się odczucie świecenia, istna przyjemność poznania.
Pozdrawiam czytającego