New design
Trendy mode 02
Oto cudowna propozycja nowego spojrzenia :)
Model: Eni
Design: Izi K.
Tematyka
czwartek, 31 grudnia 2015
Rok 2015
Za kilka godzin zegar oznajmi nam nadejście Nowego Roczku :)
Rok w rok...
ale w życiu chodzi o coś zdecydowanie więcej niż świętowanie kolejnego NOWEGO,
a bez świadomości zmiany przeżywamy ciągle tą samą kolejność;
Szczęśliwego nowego rozpoczęcia i dotarcia do Mety tym, którzy poznali Cel
Rok w rok...
ale w życiu chodzi o coś zdecydowanie więcej niż świętowanie kolejnego NOWEGO,
a bez świadomości zmiany przeżywamy ciągle tą samą kolejność;
Szczęśliwego nowego rozpoczęcia i dotarcia do Mety tym, którzy poznali Cel
wtorek, 29 grudnia 2015
Piosenka
Ostatnio zasłuchałam się w piosence "Odyseusz" zespołu The Dumplings, rewelacyjna!
Zespół ma w sobie to coś, by porwać ku wyżynom.
Piękne jest też i to, że wykonawcy zamieszkują tereny, na których i mnie przyszło żyć :)
i już wstawiam linka, a jeśli nie wolno, usunę :)
https://www.youtube.com/watch?v=2lxJwVcrlEw
Zespół ma w sobie to coś, by porwać ku wyżynom.
Piękne jest też i to, że wykonawcy zamieszkują tereny, na których i mnie przyszło żyć :)
i już wstawiam linka, a jeśli nie wolno, usunę :)
https://www.youtube.com/watch?v=2lxJwVcrlEw
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Foto design
New design - w rytmie pikseli
Czasami tworzymy coś, o czym do końca nie mamy pojęcia, choć wiemy, że tego właśnie chcemy, to z przekonaniem powiem, że nie wiemy czego chcemy, poza wyjątkami.
Czasami tworzymy coś, o czym do końca nie mamy pojęcia, choć wiemy, że tego właśnie chcemy, to z przekonaniem powiem, że nie wiemy czego chcemy, poza wyjątkami.
niedziela, 27 grudnia 2015
New design 01 "K"
Nowy cykl... pomysłów
Moda interesuje z reguły każdego, ale nie każdemu odpowiada to, co aktualnie jest na topie ( ja nie lubię adidasów do długich spódnic, no totalna "wiocha' dla mnie), ale każdy nosi to, co mu odpowiada pod wieloma względami. Często finanse grają główne skrzypce, bo propozycje w naszych sieciówkach są niejednokrotnie marniutkie, a skompletowanie idealnej kolekcji wymaga nakładów nie tylko finansowych :) więc o ile pozostaje strefa marzeń, kto chce i potrafi, kreuje różności.
Może te inspiracje zachęcą do dalszych działań...? Kogo?
Mnie i najbliższych, a także zaglądających tu.
Mam setki pomysłów.
Nie wiem co z tego wyniknie, ale ważne by zacząć.
Oto nr 01
New design 01 "K" Kika
Moda interesuje z reguły każdego, ale nie każdemu odpowiada to, co aktualnie jest na topie ( ja nie lubię adidasów do długich spódnic, no totalna "wiocha' dla mnie), ale każdy nosi to, co mu odpowiada pod wieloma względami. Często finanse grają główne skrzypce, bo propozycje w naszych sieciówkach są niejednokrotnie marniutkie, a skompletowanie idealnej kolekcji wymaga nakładów nie tylko finansowych :) więc o ile pozostaje strefa marzeń, kto chce i potrafi, kreuje różności.
Może te inspiracje zachęcą do dalszych działań...? Kogo?
Mnie i najbliższych, a także zaglądających tu.
Mam setki pomysłów.
Nie wiem co z tego wyniknie, ale ważne by zacząć.
Oto nr 01
New design 01 "K" Kika
sobota, 26 grudnia 2015
piątek, 25 grudnia 2015
Anioł- figurka
Z ulubionego pergaminu zrobiłam figurkę anioła. Wprawdzie nie ma skrzydeł, ale anioł przenosi się równie szybko bez nich, a poza tym ma wyjątkową, ulotną postać i szatę zaprojektowaną przez najwybitniejszych ;)
oto on, anioł świątecznych inspiracji
Sowa- poduszka
Prezenty zrobione, a nie kupione potrafią sprawić tyle radości obdarowanemu i dającemu, że nic, tylko tworzyć ;)
chociaż nie bardzo lubię szyć, ale przyjęłam wyzwanie i uszyłam podusię sowę
chociaż nie bardzo lubię szyć, ale przyjęłam wyzwanie i uszyłam podusię sowę
niedziela, 20 grudnia 2015
Obawy, kobieta...mężczyzna....
Obawy, niepokoje to normalne, gdy czujemy się sami, osamotnieni, samotni, niezaopiekowani ( co ma zwłaszcza dla kobiety ogromne znaczenie), ale to nie koniec drogi.
Mężczyzna nie jest w stanie zrozumieć kobiety, jeśli nie odczuje jej w sobie i więcej nic tu dodać nic ująć, mężczyzna aby był mężczyzną w pełni tego słowa znaczenia musi odczuć kobietę w sobie, a to nieprosta rzecz.
Mężczyzna nie jest w stanie zrozumieć kobiety, jeśli nie odczuje jej w sobie i więcej nic tu dodać nic ująć, mężczyzna aby był mężczyzną w pełni tego słowa znaczenia musi odczuć kobietę w sobie, a to nieprosta rzecz.
sobota, 19 grudnia 2015
Jedno jest pewne czyli rzecz o przyjemnościach
Rzecz o PRZYJEMNOŚCIACH
Przyjemności jakie znamy, są chwilowe, trwają tylko przez jakiś czas, zwykle mają krótki żywot, jeśli nie są ciągle zasilane.
O ile to nas zadowala ok.
Koniec czytania.
....ale z reguły te chwilowe uniesienia nie wystarczają nam i szukamy nowych celów/wyzwań, które spełnią nasze oczekiwania, nasycą nas skutecznie jak najdłużej.
I tu zrzucam zasłonę, i mówię: to myślenie to są złudzenia, nasze wyobrażenia, które mają swoje ograniczenia. Tak, tak, ograniczenia przez odbiór 5 zmysłów.
...że niby można rozwinąć 6, który da więcej...inne odniesienie do życia, itd...
Na takiej płaszczyźnie myślenia 6 zmysł to kontynuacja 5 pozostałych, z końcowym efektem bezsprzecznego szukania dalej.
Owszem, 6 zmysł trzeba rozwinąć, ale nie w tym myśleniu, w jakim tkwimy teraz.
Dążenie do spełniania swoich pragnień i szukanie nowych , niby ważniejszych, najważniejszych celów to tak jakby bieganie w kółko, a z tego błędnego koła wyrwać się o własnych siłach nie sposób.
Uderzenie boli ( wyrwanie zęba bez znieczulenia zwykle też), a uświadomienie sobie, że bez korzyści nie zrobię nic, jest tak trudne do przyjęcia, jak oczekiwanie kata na grzeszną duszę.
Czyli z tego wniosek, że jesteśmy tak bardzo zniewoleni przez chcenie tego, czy tamtego, że nie potrafimy sami wyrwać się z tych wiązadeł i tkwimy, i szukamy nowych doznań choć ciągle nam z tym źle. Oszukujemy siebie, korzystamy z różnych terapii, praktyk i ciągle nic, boli.
Wciąż możemy powiedzieć, że do końca nie mamy tego, czego chcemy, nawet gdy w tym momencie nie odczuwamy cierpienia.
Czy jest wyjście z tej paranoidalnej sytuacji? Tak!
Czy proste?
Nie, ale jest.
Bo tylko gdy jesteśmy już na tyle dojrzali duchowo, że nie wystarcza nam spełnianie siebie, możemy zawołać, zapłakać, zakrzyczeć...i wtedy pojawia się pomoc.
Jesteśmy stworzeni dla przyjemności, tylko nie pojmujemy w czym tkwi sedno, a bazując na skutkach nie mamy możliwości dotrzeć do CELU.
dojrzali duchowo- warto wyjaśnić termin, ale innym razem ;) na dzisiaj finał pisania
Przyjemności jakie znamy, są chwilowe, trwają tylko przez jakiś czas, zwykle mają krótki żywot, jeśli nie są ciągle zasilane.
O ile to nas zadowala ok.
Koniec czytania.
....ale z reguły te chwilowe uniesienia nie wystarczają nam i szukamy nowych celów/wyzwań, które spełnią nasze oczekiwania, nasycą nas skutecznie jak najdłużej.
I tu zrzucam zasłonę, i mówię: to myślenie to są złudzenia, nasze wyobrażenia, które mają swoje ograniczenia. Tak, tak, ograniczenia przez odbiór 5 zmysłów.
...że niby można rozwinąć 6, który da więcej...inne odniesienie do życia, itd...
Na takiej płaszczyźnie myślenia 6 zmysł to kontynuacja 5 pozostałych, z końcowym efektem bezsprzecznego szukania dalej.
Owszem, 6 zmysł trzeba rozwinąć, ale nie w tym myśleniu, w jakim tkwimy teraz.
Dążenie do spełniania swoich pragnień i szukanie nowych , niby ważniejszych, najważniejszych celów to tak jakby bieganie w kółko, a z tego błędnego koła wyrwać się o własnych siłach nie sposób.
Uderzenie boli ( wyrwanie zęba bez znieczulenia zwykle też), a uświadomienie sobie, że bez korzyści nie zrobię nic, jest tak trudne do przyjęcia, jak oczekiwanie kata na grzeszną duszę.
Czyli z tego wniosek, że jesteśmy tak bardzo zniewoleni przez chcenie tego, czy tamtego, że nie potrafimy sami wyrwać się z tych wiązadeł i tkwimy, i szukamy nowych doznań choć ciągle nam z tym źle. Oszukujemy siebie, korzystamy z różnych terapii, praktyk i ciągle nic, boli.
Wciąż możemy powiedzieć, że do końca nie mamy tego, czego chcemy, nawet gdy w tym momencie nie odczuwamy cierpienia.
Czy jest wyjście z tej paranoidalnej sytuacji? Tak!
Czy proste?
Nie, ale jest.
Bo tylko gdy jesteśmy już na tyle dojrzali duchowo, że nie wystarcza nam spełnianie siebie, możemy zawołać, zapłakać, zakrzyczeć...i wtedy pojawia się pomoc.
Jesteśmy stworzeni dla przyjemności, tylko nie pojmujemy w czym tkwi sedno, a bazując na skutkach nie mamy możliwości dotrzeć do CELU.
dojrzali duchowo- warto wyjaśnić termin, ale innym razem ;) na dzisiaj finał pisania
piątek, 18 grudnia 2015
Różnica między tobą a innymi
Czym różni się człowiek, który uważa, że jest posiadaczem wielkich dóbr, czyli bogaty..., który ma wszystko, co mu potrzebne by żyć w dostatku, który ma cudowną rodzinę, prestiżowe stanowisko, władzę, osiągnął sukces, może posiadł przez trudy swoje tytuł doktorski czy profesorski....czym różni się od człowieka, która ma tyle, by z trudem przeżyć miesiąc, dwa...czym różnią się oni od bezdomnego? Proste pytanie: czym różnią się ludzie miedzy sobą?
Każdy chce, by było mu lepiej niż...choćby przed chwilą albo przed miesiącem, albo... kryteria czasu są tu różne, zależne od pragnień.To oczywiście nie jakaś nowa nauka, o tym wie raczej każdy, jest tu jednak pewien szczegół istotny, na który nie zwracamy uwagi, czyli uświadomienie sobie tego, co nami kieruje.... bądź czym się kierujemy....
Jeśli szczęście to zdobywanie wszystkiego czego chcemy i do czego usilnie dążymy, to ośmielę się powiedzieć, że w tym momencie popełniamy jakąś absurdalną pomyłkę!
Dlaczego?
Mamy w sobie wpisaną chęć posiadania nieskończoności ( to już w innym temacie co to nieskończoność).
Na teraz uogólnimy, zsyntetyzujemy, byśmy mogli cokolwiek zrozumieć z tego, o czym tu mowa.
Jest w nas, w naszej matrycy, w DNA zapis, stanowiący naszą istotę - na chwilę bieżącą to dla nas słowo znaczące tyle, co niebo błękitne.. .czyli coś wiemy i uważamy, że tyle ile wiemy wystarczy, a jak nie, dowiemy się.
Mamy w sobie wpisaną chęć dążenia do absolutnej przyjemności, choć o tym nie wiemy, a to, co uważamy za największą przyjemność, jest totalną, niewiarygodną pomyłką, która przynosi częstokroć smutek, żal i zapewne ciągłe nienasycenie tym, co posiadamy bądź wydaje nam się, że należy do nas. To też ciekawa sprawa z tym, co do nas należy, co jest nasze, a co nie.
Bo jeśli uważamy, że cokolwiek zbudowaliśmy przez własny wysiłek, to powiem znowu: pomyłka!!
Z jakiego powodu?
Bo tylko to, co "zrobiliśmy" sami, należy do nas, czyli jeśli potrafimy sami stworzyć choćby atomy i wprawić je w ruch, ot tak, z niczego, to chylę głowę i przyznaję Ci człowieku rację ;)
Zatem, skoro do nas nie należy to, czego nie stworzyliśmy sami, to czy jest coś w ogóle co jest nasze?
Owszem.
Tu jak na moje oko powstaje paradoks, co jest nasze, bo skoro dostajemy prezent i nie możemy określić go naszym posiadaniem? To jest mój czy nie?
Koniecznie należy zajrzeć głębiej by zrozumieć dlaczego powstaje sprzeczność.
Sprzeczność jeśli się pojawia, to zawsze tylko w nas i tu należy kopać, szukać aż otrzymamy odpowiedź. Tak na marginesie, o ile nie wiemy kim jesteśmy, co to my, w którym momencie zaczynamy się, a gdzie nasz koniec/kres/finał, nie będziemy potrafili precyzyjnie określić co jest nasze, a co nie, bo samo gadanie to gdybanie, z którego filozofowanie może być całkiem przyjemne, ale prowadzi niekoniecznie we właściwym kierunku.
Gdy sprawdzimy co jest nasze wtedy będzie jasne, co bierzemy, a czego nie i w jakim to celu wszystko.
Pierwsze pytanie: co dostajemy?
Drugie pytanie: co robimy z tym, co uważamy, że dostajemy?
No i od tego momentu można zacząć dyskusję.
Z kim ta dyskusja?
Z samym sobą, bo już doszłam do miejsca, że nic nie jest moje prócz....ale to, że doszłam do tego zrozumienia, to nie moja zasługa, tylko grupy wyjątkowych ludzi....którzy podobnie jak ja chcą od życia czegoś więcej niż tylko napełnianie swojego brzuszka , niż konsumpcja, niż puste słowa. Chcemy osiągnąć, dotrzeć.
Poza tym to, że coś zrozumiałam, nie znaczy, że osiągnęłam, ale droga do odkrycia istoty tego problemu jest wściekle fascynująca, jak i trudna. Zawsze równowaga jak na wadze, bez tego spadamy w nieprawidłowym kierunku.
Zwykle spadamy, ale przyjmujemy, że nie inni mają się wspinać na szczyt by naprawić, o ile sami się nie obudzimy z letargu/snu/iluzji.
Wszelkie pomyłki w krótkim artykule, wymagające poprawki proszę zgłaszać, a poprawię :)
może nawet temat któryś z poruszonych rozwinę?
Powodzenia w odkrywaniu powodów, dla których tu jesteś.
Co do różnic, od których zaczęłam, to skończę innym razem.
Każdy chce, by było mu lepiej niż...choćby przed chwilą albo przed miesiącem, albo... kryteria czasu są tu różne, zależne od pragnień.To oczywiście nie jakaś nowa nauka, o tym wie raczej każdy, jest tu jednak pewien szczegół istotny, na który nie zwracamy uwagi, czyli uświadomienie sobie tego, co nami kieruje.... bądź czym się kierujemy....
Jeśli szczęście to zdobywanie wszystkiego czego chcemy i do czego usilnie dążymy, to ośmielę się powiedzieć, że w tym momencie popełniamy jakąś absurdalną pomyłkę!
Dlaczego?
Mamy w sobie wpisaną chęć posiadania nieskończoności ( to już w innym temacie co to nieskończoność).
Na teraz uogólnimy, zsyntetyzujemy, byśmy mogli cokolwiek zrozumieć z tego, o czym tu mowa.
Jest w nas, w naszej matrycy, w DNA zapis, stanowiący naszą istotę - na chwilę bieżącą to dla nas słowo znaczące tyle, co niebo błękitne.. .czyli coś wiemy i uważamy, że tyle ile wiemy wystarczy, a jak nie, dowiemy się.
Mamy w sobie wpisaną chęć dążenia do absolutnej przyjemności, choć o tym nie wiemy, a to, co uważamy za największą przyjemność, jest totalną, niewiarygodną pomyłką, która przynosi częstokroć smutek, żal i zapewne ciągłe nienasycenie tym, co posiadamy bądź wydaje nam się, że należy do nas. To też ciekawa sprawa z tym, co do nas należy, co jest nasze, a co nie.
Bo jeśli uważamy, że cokolwiek zbudowaliśmy przez własny wysiłek, to powiem znowu: pomyłka!!
Z jakiego powodu?
Bo tylko to, co "zrobiliśmy" sami, należy do nas, czyli jeśli potrafimy sami stworzyć choćby atomy i wprawić je w ruch, ot tak, z niczego, to chylę głowę i przyznaję Ci człowieku rację ;)
Zatem, skoro do nas nie należy to, czego nie stworzyliśmy sami, to czy jest coś w ogóle co jest nasze?
Owszem.
Tu jak na moje oko powstaje paradoks, co jest nasze, bo skoro dostajemy prezent i nie możemy określić go naszym posiadaniem? To jest mój czy nie?
Koniecznie należy zajrzeć głębiej by zrozumieć dlaczego powstaje sprzeczność.
Sprzeczność jeśli się pojawia, to zawsze tylko w nas i tu należy kopać, szukać aż otrzymamy odpowiedź. Tak na marginesie, o ile nie wiemy kim jesteśmy, co to my, w którym momencie zaczynamy się, a gdzie nasz koniec/kres/finał, nie będziemy potrafili precyzyjnie określić co jest nasze, a co nie, bo samo gadanie to gdybanie, z którego filozofowanie może być całkiem przyjemne, ale prowadzi niekoniecznie we właściwym kierunku.
Gdy sprawdzimy co jest nasze wtedy będzie jasne, co bierzemy, a czego nie i w jakim to celu wszystko.
Pierwsze pytanie: co dostajemy?
Drugie pytanie: co robimy z tym, co uważamy, że dostajemy?
No i od tego momentu można zacząć dyskusję.
Z kim ta dyskusja?
Z samym sobą, bo już doszłam do miejsca, że nic nie jest moje prócz....ale to, że doszłam do tego zrozumienia, to nie moja zasługa, tylko grupy wyjątkowych ludzi....którzy podobnie jak ja chcą od życia czegoś więcej niż tylko napełnianie swojego brzuszka , niż konsumpcja, niż puste słowa. Chcemy osiągnąć, dotrzeć.
Poza tym to, że coś zrozumiałam, nie znaczy, że osiągnęłam, ale droga do odkrycia istoty tego problemu jest wściekle fascynująca, jak i trudna. Zawsze równowaga jak na wadze, bez tego spadamy w nieprawidłowym kierunku.
Zwykle spadamy, ale przyjmujemy, że nie inni mają się wspinać na szczyt by naprawić, o ile sami się nie obudzimy z letargu/snu/iluzji.
Wszelkie pomyłki w krótkim artykule, wymagające poprawki proszę zgłaszać, a poprawię :)
może nawet temat któryś z poruszonych rozwinę?
Powodzenia w odkrywaniu powodów, dla których tu jesteś.
Co do różnic, od których zaczęłam, to skończę innym razem.
wtorek, 15 grudnia 2015
Z Panem J. Buczyńskim autorem powieści "Pokolenia w czerni"
Śnieżynki
W przerwie między myślami zrobiłam kilka świątecznych ozdób, a mianowicie z białego pergaminu wykonałam śnieżynki, które prawdopodobnie znajdą swoje miejsce na pachnącej lasem zielonej gałązce.
Jak na moje oko wyglądają bardzo zimowo, świątecznie, słodko :)
Jak na moje oko wyglądają bardzo zimowo, świątecznie, słodko :)
poniedziałek, 14 grudnia 2015
selfi obrazu
Oj jak bardzo obraz chciał ubrać maskę i strzelić sobie foto :)
Co miałam robić?
Pomogłam mu i mamy coś nowego
"Fiolet w podziale"
Co miałam robić?
Pomogłam mu i mamy coś nowego
"Fiolet w podziale"
niedziela, 13 grudnia 2015
Spikselowana matryca
Spikselowany obraz Matryca istnienia, która stoi cicho w kącie i milczy. Pędzel oraz farby nie miały z nią kontaktu już od dłuższego czasu....stoi i czeka;
Na co czeka człowiek w swoim życiu?
Pragnie i myśli, że te pragnienia siłą woli zrealizują się - pomyłka,
nie mamy wpływu na budzące się w nas chęci, a co dopiero pragnienia, bo to zależne od wyboru,
a jaki wybór ma człowiek, który goni za własną korzyścią?
No chyba nie wybór , gdy kieruje się korzyścią ;)
Właśnie,wybory są w innym miejscu, ale o tym mowa nie teraz,
Czemu "Matryca" taka ciemna? Tak wyszło :)
Na co czeka człowiek w swoim życiu?
Pragnie i myśli, że te pragnienia siłą woli zrealizują się - pomyłka,
nie mamy wpływu na budzące się w nas chęci, a co dopiero pragnienia, bo to zależne od wyboru,
a jaki wybór ma człowiek, który goni za własną korzyścią?
No chyba nie wybór , gdy kieruje się korzyścią ;)
Właśnie,wybory są w innym miejscu, ale o tym mowa nie teraz,
Czemu "Matryca" taka ciemna? Tak wyszło :)
sobota, 12 grudnia 2015
Czas na wyjście ;)
Coś, co otworzy szeroko buzię....aaaa....oooo
bzdura!
Nie bawmy się w zbędne tematy, skoro pora na otwarcie oczu.
Ileż można powtarzać jedno i to samo?
Co się zmienia w człowieku prócz dążenia do szczęścia?
Ciągle dąży, ale na na oślep, bo obiera nieprawidłowy kierunek, więc gdy osiąga swój cel, bańka pryska i zostaje pustka, która zmusza do szukania dalej itd, itd...
czyli ciągle stoimy w miejscu, stoimy w miejscu od tysiącleci;
bo?.................................
zadowalamy się namiastkami?
......................................
nieprawidłowy kierunek, bo oszukujemy siebie
ale jest wyjście z sytuacji koła zamkniętego, z tego kręgu :)
bzdura!
Nie bawmy się w zbędne tematy, skoro pora na otwarcie oczu.
Ileż można powtarzać jedno i to samo?
Co się zmienia w człowieku prócz dążenia do szczęścia?
Ciągle dąży, ale na na oślep, bo obiera nieprawidłowy kierunek, więc gdy osiąga swój cel, bańka pryska i zostaje pustka, która zmusza do szukania dalej itd, itd...
czyli ciągle stoimy w miejscu, stoimy w miejscu od tysiącleci;
bo?.................................
zadowalamy się namiastkami?
......................................
nieprawidłowy kierunek, bo oszukujemy siebie
ale jest wyjście z sytuacji koła zamkniętego, z tego kręgu :)
piątek, 11 grudnia 2015
Kolejna odsłona w innym kadrze
No i skoro nie mam tak zwanej weny do malowania, robię zdjęcia "Matrycy istnienia", tym razem w szarościach, program do obróbki foto pozwolił mi na kilka różnorodności, bo kto powiedział, że zdjęcia obrazów nie są czymś fantastycznym, pokazującym nowe możliwości, nowe ubrania dla jednego dzieła :) to dopiero zabawa! To jest trendy!
czwartek, 10 grudnia 2015
nic nowego...a może jednak coś?
Dlaczego trudno zrozumieć, że nie potrafimy brać?
...........
Bo nie chcemy
...........
Czym jest branie?
...zaczyna się od uświadomienia sobie....itd....
kto wie ten wie, kto nie, nich poszuka, a jak nie znajdzie niech puka
bo jak nurkować skoro nie wiemy co to pływanie?
...........
Bo nie chcemy
...........
Czym jest branie?
...zaczyna się od uświadomienia sobie....itd....
kto wie ten wie, kto nie, nich poszuka, a jak nie znajdzie niech puka
bo jak nurkować skoro nie wiemy co to pływanie?
środa, 9 grudnia 2015
O!
Przez całe życie szukamy wypełnienia, czyli biegamy za uszczęśliwieniem siebie, za wygodą, czyli jak niektórzy tłumaczą, namiastką przyjemności bez świadomości tego faktu, jednak gdy otwieramy oczy i zaczynamy się budzić z wiecznego snu, pojawiają się w nas pytania, na które szukamy odpowiedzi i błądzimy, błądzimy aż wreszcie uświadamiamy sobie, że jest "coś" więcej niż gonitwa za ulotnością choćby wagi 1000 ton ;)
I pojawia się zdziwienie, że to co widzę, co odczuwam, to nie wszystko.....ale to dopiero preludium do prawdziwego życia.
I pojawia się zdziwienie, że to co widzę, co odczuwam, to nie wszystko.....ale to dopiero preludium do prawdziwego życia.
wtorek, 8 grudnia 2015
Chwila zamyślenia
Nic nie dzieje się przypadkiem, a jednak bez odczucia logiki i sensu odbiornik jakim jesteśmy rejestruje obrazy rzeczywistości zwykle jako przypadkowe nuty nieznanego utworu.
Bo jak nazwać to, że po nocy następuje dzień, a mocne promienie słoneczne wskazują taki a nie inny kierunek?....Przykładów można mnożyć bez końca...
Wspaniałe jest w tej obserwacji, że im bardziej odczuwamy, tym lepiej dostrzegamy, a może im więcej zauważamy, tym bardziej chcemy odczuć?
Bo jest punkt wspólny w dotarciu do zmiany percepcji, a gdzie ten punkt?
Wiadomo, że w nas, więc w którym momencie się pojawia?
To pytanie warte rozwinięcia ;)
Bo jak nazwać to, że po nocy następuje dzień, a mocne promienie słoneczne wskazują taki a nie inny kierunek?....Przykładów można mnożyć bez końca...
Wspaniałe jest w tej obserwacji, że im bardziej odczuwamy, tym lepiej dostrzegamy, a może im więcej zauważamy, tym bardziej chcemy odczuć?
Bo jest punkt wspólny w dotarciu do zmiany percepcji, a gdzie ten punkt?
Wiadomo, że w nas, więc w którym momencie się pojawia?
To pytanie warte rozwinięcia ;)
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Cafe, od jecera do emanacji
Z 2014 roku
pierwsza nazwa to "Cafe", ale sens obrazu jest zupełnie inny, kompletnie nie związany tematycznie z kawą, no może ewentualnie te brązy w ramie przypominają mocno paloną kawę najwyższej jakości :)
Aktualna nazwa to "Z Jecera do Emanacji", a może powinnam napisać Jecer ra?
Bo nazwę zaczerpnęłam z wykładów kabały....
teraz może pojawić się pytanie, co ma wspólnego mandala z kabałą? ( mam tu na myśli kabałę źródłową, która nie ma nic wspólnego z ezoteryką).
Przecież miejsca na ziemi, z których inspiracje do mnie dotarły są odległe od siebie, nigdy tam nie byłam fizycznie.... dlatego patrząc powierzchniowo dostrzegamy różnice i brak punktów stycznych, a gdy wchodzimy w temat głębiej, zaczynamy rozumieć coś, co wcześniej wydawało nam się niejasne, i to nie koniec odkrywania tajemnic, które zawarte są choćby w temacie.
Kolejną warstwą odkrywającą studiującemu ten właśnie element jest na tyle rozszerzenie świadomości, żeby można tam "coś" nowego usadowić. Co to jest to "coś"?
Skoro wychodzę z założenia, że wszystko co zostało stworzone jest DOBRE, jak czytamy w księdze rodzaju (Bereszit), to mój punkt oddalenia od zrozumienia tego powiedzmy fenomenu jest tak odległy, że aż niezrozumiały, ale na tyle by było pragnienie zmiany....
Co dokładnie znaczy temat?
Czym są te okręgi, czemu srebro, złoto poprzetykane brązem sieny palonej?
Może innym razem ;)
sobota, 5 grudnia 2015
Cd stopnął
No i chwilowo "Matryca istnienia" bez jakiegokolwiek postępu, efektu ....stoi w kącie i czeka na ciąg dalszy....
czwartek, 3 grudnia 2015
Sława
"Sława, władza" 2004 rok
Taka mandala powstała budząc ciekawość.
Ma intrygującą historię, choć jest niewielkich rozmiarów, bo około 15:20
ale narozrabiała....
Zaczęło się od pokazania pewnemu dyrektorowi muzeum oraz tv miejskiej, a potem lawina zdarzeń z niby przypadkowymi sytuacjami ;)
Taka mandala powstała budząc ciekawość.
Ma intrygującą historię, choć jest niewielkich rozmiarów, bo około 15:20
ale narozrabiała....
Zaczęło się od pokazania pewnemu dyrektorowi muzeum oraz tv miejskiej, a potem lawina zdarzeń z niby przypadkowymi sytuacjami ;)
wtorek, 1 grudnia 2015
Mandala radosna
Mandala "Radosna" już ogląda światło dnia, a przez 10 lat leżała schowana w pudełku...gdy teraz na nią spoglądam, widzę inność w tym, co teraz tworzę.
Kilka odkurzonych dzieł?
Mam już w komputerze kilka odkurzonych obrazów, tak się złożyło, że same mandale, ale co się dziwić, skoro jeszcze do niedawna tworzyłam na tej płaszczyźnie.
Kto stoi, podobno cofa się, a czasu na to nie ma, więc bez poszerzania świadomości, bez rozwoju można nawet powrócić do jaskini i bez końca wałkować aktualne tematy, które nie pomagają w osiągnięciu szczęścia i dotarcia do mety...
Jeszcze dzisiaj wstawię moje cuda :) ach cuda :)
Kto stoi, podobno cofa się, a czasu na to nie ma, więc bez poszerzania świadomości, bez rozwoju można nawet powrócić do jaskini i bez końca wałkować aktualne tematy, które nie pomagają w osiągnięciu szczęścia i dotarcia do mety...
Jeszcze dzisiaj wstawię moje cuda :) ach cuda :)
niedziela, 29 listopada 2015
cd Matrycy
i mam cd "Matrycy"
zmieniony kolor by nie zdradzać czegoś, czego jeszcze całkiem nie skończyłam...
chyba się gdzieś zagalopowałam...
czasami warto wrócić do początku
zmieniony kolor by nie zdradzać czegoś, czego jeszcze całkiem nie skończyłam...
chyba się gdzieś zagalopowałam...
czasami warto wrócić do początku
sobota, 28 listopada 2015
Kolejny fragment
I oto kolejny fragment "Matrycy istnienia" w nieco zniekształconym obiektywie. Dlaczego tak?
No...poranek nie pokazuje wieczornych refleksów ;)
Zresztą, obraz i tak już wygląda inaczej niż na fotce.
Pojawił się zarys...strukturalny DNA ;) ciekawe, jak działa Wasza wyobraźnia
No...poranek nie pokazuje wieczornych refleksów ;)
Zresztą, obraz i tak już wygląda inaczej niż na fotce.
Pojawił się zarys...strukturalny DNA ;) ciekawe, jak działa Wasza wyobraźnia
piątek, 27 listopada 2015
"Matryca istnienia"
No i pojawił się tytuł właściwy tworzonego obrazu, a ja jestem pod wrażeniem. Dotychczasowy, czyli tytuł zastępczy "Przeszłość, przyszłość, teraz" uległ metamorfozie, czyli głębiej rozumianej przemianie, rozwojowi...i rozszerzyło się jego przesłanie zdecydowanie bardziej, że aż dech we mnie zapiera!
"Matryca istnienia" opowiada m in. o genezie powstania naszego istnienia, o skutkach, bo o przyczynie to teraz nie wspomnę....o raju, stworzeniu świata, itd...w pewnym sensie powielam, bo nic nowego tu nie ma, odkrywam, co mi odkryto...ujawniam tajemnice, ale bez tłumaczenia dzisiaj, bo jeśli ktoś będzie zainteresowany, zapuka, zapyta i zacznie się przygoda jego życia.
Matryca istnienia pokazuje miejsce, a raczej stan, w którym mamy wolną przestrzeń wyboru i świadomość tego wyboru. Zresztą, aby wejść w wymiar duchowy potrzeba czegoś więcej niż perfekcyjnie rozwiniętych 5 zmysłów, ale i o tym mówi "Matryca istnienia", która wkrótce we fragmentach zostanie zaprezentowana, gdyż ciągle powstaje :)
Na marginesie dodam, że i o przeszłości dowiesz się z niej i przyszłości....no wystarczy na dzisiaj.
"Matryca istnienia" opowiada m in. o genezie powstania naszego istnienia, o skutkach, bo o przyczynie to teraz nie wspomnę....o raju, stworzeniu świata, itd...w pewnym sensie powielam, bo nic nowego tu nie ma, odkrywam, co mi odkryto...ujawniam tajemnice, ale bez tłumaczenia dzisiaj, bo jeśli ktoś będzie zainteresowany, zapuka, zapyta i zacznie się przygoda jego życia.
Matryca istnienia pokazuje miejsce, a raczej stan, w którym mamy wolną przestrzeń wyboru i świadomość tego wyboru. Zresztą, aby wejść w wymiar duchowy potrzeba czegoś więcej niż perfekcyjnie rozwiniętych 5 zmysłów, ale i o tym mówi "Matryca istnienia", która wkrótce we fragmentach zostanie zaprezentowana, gdyż ciągle powstaje :)
Na marginesie dodam, że i o przeszłości dowiesz się z niej i przyszłości....no wystarczy na dzisiaj.
Wyższa świadomość i obraz
Szukam środowiska ludzi z wyższą świadomością dla moich mandal, choć niekoniecznie tylko mandal, ale także moich prac malarskich, które mówią o drodze rozwoju duchowego :)
Fani piękna są mile widziani, jednakże by dostrzec coś więcej, co staram się przekazać, potrzebna jest poszerzona percepcja, którą posiadają...........nieliczni???
......pewnie się mylę, oby! ale już to, że szukam konkretnego środowiska wskazuje, że nie jest ono zbyt duże i rozległe :)
czasami sama zatracam się w tym, co piszę
Fani piękna są mile widziani, jednakże by dostrzec coś więcej, co staram się przekazać, potrzebna jest poszerzona percepcja, którą posiadają...........nieliczni???
......pewnie się mylę, oby! ale już to, że szukam konkretnego środowiska wskazuje, że nie jest ono zbyt duże i rozległe :)
czasami sama zatracam się w tym, co piszę
Wokół obrazu, który tworzę
Zastanawiam się, czy minimalizm, prostota, które "wkradają" się niejako w tworzony aktualnie przeze mnie obraz są manifestacją pragnień...
poniedziałek, 23 listopada 2015
Chęci
Jak to jest z naszymi chęciami?
Pojawiają się czasami ni stąd ni zowąd i są tak konkretne, i mocne, że nie sposób im się oprzeć;
Chęć - czym jest więc i skąd u mnie to pytanie?
No tak...namalowałam fragment obrazu, zrobiłam zdjęcie i...
Chciałam dokończyć dzieło, ale przyszła nowa myśl, która w realizacji z działaniem "zniszczyła" to co zrobiłam na desce wcześniej, zastępując innymi kształtami całość.
Konsternacja.
Chciałam, ale ta chęć była nie moja, ukierunkowana na chwile przyjemności dla siebie, czyli pusto się zrobiło w moim odczuciu.
Obraz zatrzymał się w miejscu, a ja?
Mam chwilę zastanowienia się nad intencją tego
co mnie i gdzie popchnęło/pcha :)
Pojawiają się czasami ni stąd ni zowąd i są tak konkretne, i mocne, że nie sposób im się oprzeć;
Chęć - czym jest więc i skąd u mnie to pytanie?
No tak...namalowałam fragment obrazu, zrobiłam zdjęcie i...
Chciałam dokończyć dzieło, ale przyszła nowa myśl, która w realizacji z działaniem "zniszczyła" to co zrobiłam na desce wcześniej, zastępując innymi kształtami całość.
Konsternacja.
Chciałam, ale ta chęć była nie moja, ukierunkowana na chwile przyjemności dla siebie, czyli pusto się zrobiło w moim odczuciu.
Obraz zatrzymał się w miejscu, a ja?
Mam chwilę zastanowienia się nad intencją tego
co mnie i gdzie popchnęło/pcha :)
sobota, 21 listopada 2015
W trakcie
To najnowszy do wczoraj fragment czegoś co z pasją robię. Dzisiaj wygląda kompletnie inaczej...wkrótce kolejny fragment :) a tytuł roboczy "przeszłość, przyszłość, teraz"
piątek, 20 listopada 2015
Coś tworzę - dla kogo i po co? ;)
Tworzę nowy obraz, ale jakoś powoli...a chciałoby się szybko zobaczyć efekty, ale przecież nie o efekty tu chodzi, tylko o przyjemność tworzenia.
Co do tej przyjemności, napiszę więcej, ale muszę poszukać mądrości nie tylko w sobie, ale także w materiałach, które posiadam dzięki grupie przyjaciół :)
Wkrótce wrzucę zdjęcie w trakcie pracy, ale rozładował mi się telefon i nie mogę dokonać transferu.
Co do tej przyjemności, napiszę więcej, ale muszę poszukać mądrości nie tylko w sobie, ale także w materiałach, które posiadam dzięki grupie przyjaciół :)
Wkrótce wrzucę zdjęcie w trakcie pracy, ale rozładował mi się telefon i nie mogę dokonać transferu.
czwartek, 19 listopada 2015
W nowej odsłonie
Prze..niesamowita długaśna deska z przedwojennego zniszczonego kredensu niemieckiego zaprosiła mnie, bym wraz z Rublowem coś na niej wykreowała....no i tak powstał kolaż/collage (jak kto woli pisać), bardzo lubię tą deskę, gdyż jest tak niepozorna, że aż zwraca uwagę.
Kiedy ona się pojawiła??? 2005 rok to jej narodziny.
Ikona z Rublowem' 2005r
Kiedy ona się pojawiła??? 2005 rok to jej narodziny.
Ikona z Rublowem' 2005r
środa, 18 listopada 2015
wtorek, 17 listopada 2015
Galeria
Tak, już jest w całkiem nowej, fenomenalnej odsłonie jako moje portfolio, wow!
Dziękuję za pomoc w utworzeniu Ahai, za wykonanie zdjęć, za obróbkę, za wstawienie na stronie, za to, że port nie jest bezpański, tylko w rękach znawcy tematu :)
Już wkrótce adres do zachwalanego portu.
Dziękuję za pomoc w utworzeniu Ahai, za wykonanie zdjęć, za obróbkę, za wstawienie na stronie, za to, że port nie jest bezpański, tylko w rękach znawcy tematu :)
Już wkrótce adres do zachwalanego portu.
środa, 11 listopada 2015
Inspiracja BE
Oto co powstało, gdy piłam kawę o smaku słonecznych, intensywnie pachnących nutą owocową ziaren kawowych przeglądając magazyn BE, który tak nawiasem mówiąc, jest moim zdaniem jednym z najbardziej inspirujących magazynów, na jakie natknęłam się w naszym kraju.
Z nieskrywaną radością czekam na kolejne wydanie, trafione w moje przestrzenie myślowe...tam wszystko jest idealnie dopracowane, zaczynając na okładce i na kropce kończąc.
Zapomniałam dodać, że własnie z różnych fragmentów magazynu BE zrobiłam te maluśkie kwadraciki.
Z nieskrywaną radością czekam na kolejne wydanie, trafione w moje przestrzenie myślowe...tam wszystko jest idealnie dopracowane, zaczynając na okładce i na kropce kończąc.
Zapomniałam dodać, że własnie z różnych fragmentów magazynu BE zrobiłam te maluśkie kwadraciki.
wtorek, 10 listopada 2015
Udało się! Mam! No jestem zadowolona ze zdjęcia jak na moje możliwości profesjonalnej fotografii i sprzętu ( prawie prehistorycznego telefonu ).
Oto lampa/abażur jak ktoś się uprze;
wykonałam ją z papieru podobnego do pergaminu, czyli delikatniutki, półprzezroczysty, biały, gnieciony w dłoniach dokładnie, zdobyłam go kupując buciki w sklepie z butkami.
Efekty mojego wykonania sami oceńcie.
Oto lampa/abażur jak ktoś się uprze;
wykonałam ją z papieru podobnego do pergaminu, czyli delikatniutki, półprzezroczysty, biały, gnieciony w dłoniach dokładnie, zdobyłam go kupując buciki w sklepie z butkami.
Efekty mojego wykonania sami oceńcie.
oto z podświetleniem moje cudo
Miało być z rozpędem...
Chciałam zacząć jak przysłowiowa petarda, ale jakoś nie wyszło....powstały małe opóźnienia, a może to dobry znak, bo każdy interesujący projekt wymaga nie tylko zaangażowania, reklamy trafionej w 10, szczęścia i wszystkiego, czego nie wspomniałam.
Chyba czegoś zabrakło mi, skoro jeszcze nie ma tu ani szampana, ani błysków fleszy, ani wielkiego spektrum oddziaływania, ani zainteresowanych...
Może jestem cichym twórcą, który ukrywa się za kurtyną i myśli bez końca, zamiast wziąć sprawę promowania XYZ w swoje ręce?
Czy ktoś ten tekst w ogóle przeczyta?
Powątpiewam z uśmiechem na ustach.
Skąd ten uśmiech (nie szyderczy)?
Odpowiedź jest dla mnie jasna i oczywista, ale zostawiam ją dla siebie :)
Co to XYZ?
Kiedyś wyjaśnię.
Teraz szykuję się do wstawienia zdjęć.
Uśmiechy radości dla każdego, kto postanowił chwilkę ze mną pobyć.
Chyba czegoś zabrakło mi, skoro jeszcze nie ma tu ani szampana, ani błysków fleszy, ani wielkiego spektrum oddziaływania, ani zainteresowanych...
Może jestem cichym twórcą, który ukrywa się za kurtyną i myśli bez końca, zamiast wziąć sprawę promowania XYZ w swoje ręce?
Czy ktoś ten tekst w ogóle przeczyta?
Powątpiewam z uśmiechem na ustach.
Skąd ten uśmiech (nie szyderczy)?
Odpowiedź jest dla mnie jasna i oczywista, ale zostawiam ją dla siebie :)
Co to XYZ?
Kiedyś wyjaśnię.
Teraz szykuję się do wstawienia zdjęć.
Uśmiechy radości dla każdego, kto postanowił chwilkę ze mną pobyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























