Tematyka
piątek, 21 października 2016
Filozofia stylu, granatowy w parze ze złotem
Złoto pojawiło się już miliony lat temu i ciągle jest pożądane.
Granatowy zwłaszcza nocą mruga do nas łaskawie. Lubią się, no... złoty i granatowy.
Może i wyraźnie kobalt pasuje do zamyślenia, bo bywa taki aksamitny....
Jednak zdecydowanie preferuję granatowy, choć i ten ma tysiące twarzy, odcienie ciepłe, zimne itd.
- zabawa w wyliczanie, ale i co z tego, skoro sklepy nie oferują nam zbyt wielkiego wyboru?
Chcesz więcej, to szukaj po większych miastach lub wyjedź np. na zachód.
-a co, jeśli ktoś nie ma możliwości korzystania z okazji wyprzedażowych u sąsiadów za granicą?
To siedzi i pakuje się w to, co może kupić w swojej mieścinie.
Jednak niedorzeczne jest marudzenie, bo słońce przez to nas bardziej nie ogrzeje, więc z pozytywnym błyskiem w oku ignorujemy wszelkie niedoskonałości i szukamy swoich pięknych marzeń gdzie nam przypadnie się udać, a te marzenia przekształcamy na pragnienia, bo marzenia mają wartość defragmentaryczną. Dlaczego? Kto poszedł dalej, zrozumiał :)
czwartek, 20 października 2016
Karmazyn, granatowo i złoto mi
Jesień mokra, chłodna, ale gdy słońce wyjrzy spoza chmur nawet na kilka sekund, ta wyjątkowa pora roku swoim pięknem zachwyca. Liście w przepięknych kolorach niejako narzucają nam modę. Tak, tak czerwienie, karmazyn i bordo z głęboką purpurą w otoczeniu złota, bądź z dodatkami ciężkich złotych ozdób wprowadzają nas na wyżyny mody. Szary neutralny, zakochany we wszystkich barwach świetnie łączy się z bogatą paletą jesiennych ekspresji, ale nie powinien teraz dominować. Jego czas jest zawsze, więc tym razem jako towarzysz pokornie wtula się w cień, pozwalając purpurze błyszczeć.
Oczywiście ciężka zieleń i mocno granatowe tonacje także dochodzą do głosu z tej grze, ale zwycięża jak zwykle dobre wyczucie smaku zestawione z radosnym usposobieniem.
Bordowy, buraczkowy, ciemny i ciepły jednocześnie królewski burgund wywołują odczucie jakiejś tajemnicy, która chce się przed nami odsłonić napełniając gorącym promieniem grzanego ( lub nie) wina.
Co z tymi granatowymi kolorami? Gdzieś wspomniane i cisza? O! Nie, przecież nocne niebo bez chmur i blask palącego się ogniska własnie jesienną porą tworzą aurę magicznej eksplozji.
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
Fryzura 2016... czyli igraszki z mokrymi włosami
Takie spojrzenie z drugiej strony po wyczesaniu mokrych włosów z drabiną w tle. Cudowności z tej drabiny? Tak, ma coś w sobie.
wtorek, 9 sierpnia 2016
wileńskie przesunięcie ku sobie
jeśli tytuł zabrzmiał intrygująco bądź niezrozumiale, jest prawidłowo, celowe działanie
ten Bachus choć nie bezpośrednio w Wilnie, to i tak wpasował się w kategorię moich zamyśleń
ten Bachus choć nie bezpośrednio w Wilnie, to i tak wpasował się w kategorię moich zamyśleń
niedziela, 7 sierpnia 2016
Bo jestem_2
Nic się nie zdarza co nie jest zapisane na sercu;
Jak to zrozumieć, bo przecież na przykład nawałnica nie jest miła dla nas, więc jak może być zapisana na sercu?
No właśnie tak, potrzeby serca są z reguły inne niż rozumu, więc konflikt prowadzi do niezrozumienia i błędnych pragnień, które oceniamy jak złe, nieprzyjemne i niechciane przez rozum.
Czy "ja" w tym jestem?
.....a niby gdzie, jak jest konflikt?
może to i dziwne?
może i niezrozumiałe?
Jak to zrozumieć, bo przecież na przykład nawałnica nie jest miła dla nas, więc jak może być zapisana na sercu?
No właśnie tak, potrzeby serca są z reguły inne niż rozumu, więc konflikt prowadzi do niezrozumienia i błędnych pragnień, które oceniamy jak złe, nieprzyjemne i niechciane przez rozum.
Czy "ja" w tym jestem?
.....a niby gdzie, jak jest konflikt?
może to i dziwne?
może i niezrozumiałe?
środa, 3 sierpnia 2016
Idealny Fashion
Prowokacja?
Wszędzie szukamy, jak odnajdujemy zatrzymujemy się na chwilę w zachwycie, analizujemy i posuwamy się dalej, bo jest dzień i jest noc....
wtorek, 2 sierpnia 2016
Bo jestem
Widzimy fragmenty całości myśląc, że nic raczej już poza tym nie ma, bo kto by się przejmował atomami i światem materii, która jest, ale której nie dostrzegamy, nie odczuwamy?
Nawet na zdjęciu, które wstawiłam poniżej, niewielu na pierwszy rzut oka zobaczy napis Wilno, albo postać wychodzącą z bramy.
Istniejemy w rzeczywistości bez większego zainteresowania tym, co nam nie jest do szczęścia potrzebne wychodząc z założenia, że jak pojawi się okazja, poprzez którą osiągniemy zysk, jest ok.
W momencie, gdy zaczynamy "burzyć system", który pozwala nam istnieć, wszystko sprawia wrażenie niefortunnego zbiegu wydarzeń, a faktycznie jest dokładnie odwrotnie.
Powodzenia w szukaniu punktów zwrotnych, umożliwiających nowe, prawidłowe spojrzenie ;)
Wileńskie refleksje nad sobą;
ja i Europa?
dziwne porównanie?
nie masz
bo nie potrzebujesz
Nawet na zdjęciu, które wstawiłam poniżej, niewielu na pierwszy rzut oka zobaczy napis Wilno, albo postać wychodzącą z bramy.
Istniejemy w rzeczywistości bez większego zainteresowania tym, co nam nie jest do szczęścia potrzebne wychodząc z założenia, że jak pojawi się okazja, poprzez którą osiągniemy zysk, jest ok.
W momencie, gdy zaczynamy "burzyć system", który pozwala nam istnieć, wszystko sprawia wrażenie niefortunnego zbiegu wydarzeń, a faktycznie jest dokładnie odwrotnie.
Powodzenia w szukaniu punktów zwrotnych, umożliwiających nowe, prawidłowe spojrzenie ;)
Wileńskie refleksje nad sobą;
ja i Europa?
dziwne porównanie?
nie masz
bo nie potrzebujesz
sobota, 30 lipca 2016
Wileńskie wspomnienia
Spośród tysiąca zdjęć nie sposób(?) wybrać to jedno, spośród tysiąca zdarzeń trudno wybrać to najcudowniejsze, z miliona chwil zbudowane jest nasze oczekiwanie na nadchodzącą cudowność, której każdy oczekuje częstokroć skrycie, snując marzenia.
Tak skonstruowane jest wszystko by ku rozkoszy nieustannej zmierzało, pokonując przeszkody, kontynuując w zachwycie życie. Bo nawet gdy nie mamy pojęcia czym właściwie życie jest, pragniemy go jak oddechu w bezdechu...filozoficzne nieprzemyślenia są nieobecne w mojej głowie, więc nie do końca to, co piszę jest zrozumiałe- nawet dla mnie :)
Z uśmiechem na sercu wstawiam jedno z wielu zdjęć ze wspaniałego , wyjątkowego Wilna, do którego mam ochotę powrócić, które jest mi bliskie.
Tak skonstruowane jest wszystko by ku rozkoszy nieustannej zmierzało, pokonując przeszkody, kontynuując w zachwycie życie. Bo nawet gdy nie mamy pojęcia czym właściwie życie jest, pragniemy go jak oddechu w bezdechu...filozoficzne nieprzemyślenia są nieobecne w mojej głowie, więc nie do końca to, co piszę jest zrozumiałe- nawet dla mnie :)
Z uśmiechem na sercu wstawiam jedno z wielu zdjęć ze wspaniałego , wyjątkowego Wilna, do którego mam ochotę powrócić, które jest mi bliskie.
piątek, 1 lipca 2016
Grafiki B.Schulza w Zabrzu i jeszcze kilka słów o tym
"Instalacja" Agaty Dudy - Gracz pozostanie w mojej pamięci pewnie jeszcze przez jakis czas, a że czas jest względny, a pamięć zawodzi, warto wrzucić na stronę kilka słów o tym wydarzeniu kulturalnym, by całkiem się we mnie nie zatarło.
Zabrze,
Hotel Admiralpalast ( dla mnie brzmienie Admiralpalace brzmi dźwięczniej, ale żeby nie przesadzać, pozostanę przy prawidłowym wyrażeniu.
Hotel Admiralski w ujęciu właśnie takiej, a nie innej bryły usytuowanej w konkretnej przestrzeni jest dla mnie nie tylko prawdziwą perełką, ale wyjątkowym odniesieniem do piękna wyrażonego w świetności architektury, oddaniem ducha wielkości i świetności tego, czego oczekiwano i jakie były plany względem Zabrza ( wtedy Hindenburga) w przeszłości, gdy hotel był projektowany, budowany i oddany do użytku. Jest tu jakaś niebywała tajemnica zawarta w przeszłości, która teraz domaga się odkrycia.
Jakby zamknięty potencjał miejsca woła o ujawnienie, hm, chyba mnie poniosło ;)
I właśnie tu, w czerwcu 2016 r. miała miejsce "Instalacja" Pani Agaty.
Byłam, widziałam.
Piękno i wielkość byłego hotelu zdecydowanie spotęgowała odbiór dzieł Bruno Schulza.Chociaż zniszczone okrutnie wnętrza miały działanie mocnej dynamiki budzącej różne odczucia, całość wydarzenia, pomysł jak i emocje przeniknęły nieobojętnie przeze mnie.
Do niektórych przeżyć potrzebne jest dojrzewanie zdarzenia we wnętrzu odbiorcy.
Można wiele napisać o wystawie w zabrzańskiej rezydencji...
Przygotowanie grafik Bruno Schulza na parterze hotelu do pełnej prezentacji
Fragmenty "Instalacji" na drugim piętrze hotelu
Fenomenalna cukiernia ciastek zatrutych,
czyli rewelacyjne mini ciasteczka m.in z nutą cynamonową i smakowitą kawą w wyjątkowym towarzystwie była kropką nad "i" dla gości przeżywających w różny sposób wystawę.
fragmenty "Instalacji" - na 2 piętrze hotelu...szkoda, że zdjęcie nie obejmuje całości
Jednym zdaniem o Schulzu:
Bruno Schulz urodził się 12 lipca 1892 r. w Drohobyczu koło Lwowa.
.... aby dowiedzieć się więcej, zapraszam do zainteresowania się w sposób właściwy dla zainteresowanego ;)
Mamy aktualnie w Zabrzu możliwość zapoznać się z wystawą, w Galerii Cafe Silesia dotyczącą B. Schulza, więc jest z czego zaczynać podróż ku cynamonowej przygodzie z akcentami zawiesiny perwersji, a może nie w tym rzecz, chociaż..."napar" z grafik Schulza dał się odczuć innym artystom w sposób wyrazisty. Nic dodać, nic ująć, koniecznie trzeba odwiedzić to miejsce.
Zabrze,
Hotel Admiralpalast ( dla mnie brzmienie Admiralpalace brzmi dźwięczniej, ale żeby nie przesadzać, pozostanę przy prawidłowym wyrażeniu.
Hotel Admiralski w ujęciu właśnie takiej, a nie innej bryły usytuowanej w konkretnej przestrzeni jest dla mnie nie tylko prawdziwą perełką, ale wyjątkowym odniesieniem do piękna wyrażonego w świetności architektury, oddaniem ducha wielkości i świetności tego, czego oczekiwano i jakie były plany względem Zabrza ( wtedy Hindenburga) w przeszłości, gdy hotel był projektowany, budowany i oddany do użytku. Jest tu jakaś niebywała tajemnica zawarta w przeszłości, która teraz domaga się odkrycia.
Jakby zamknięty potencjał miejsca woła o ujawnienie, hm, chyba mnie poniosło ;)
I właśnie tu, w czerwcu 2016 r. miała miejsce "Instalacja" Pani Agaty.
Byłam, widziałam.
Piękno i wielkość byłego hotelu zdecydowanie spotęgowała odbiór dzieł Bruno Schulza.Chociaż zniszczone okrutnie wnętrza miały działanie mocnej dynamiki budzącej różne odczucia, całość wydarzenia, pomysł jak i emocje przeniknęły nieobojętnie przeze mnie.
Do niektórych przeżyć potrzebne jest dojrzewanie zdarzenia we wnętrzu odbiorcy.
Można wiele napisać o wystawie w zabrzańskiej rezydencji...
Przygotowanie grafik Bruno Schulza na parterze hotelu do pełnej prezentacji
Fragmenty "Instalacji" na drugim piętrze hotelu
Fenomenalna cukiernia ciastek zatrutych,
czyli rewelacyjne mini ciasteczka m.in z nutą cynamonową i smakowitą kawą w wyjątkowym towarzystwie była kropką nad "i" dla gości przeżywających w różny sposób wystawę.
fragmenty "Instalacji" - na 2 piętrze hotelu...szkoda, że zdjęcie nie obejmuje całości
Jednym zdaniem o Schulzu:
Bruno Schulz urodził się 12 lipca 1892 r. w Drohobyczu koło Lwowa.
.... aby dowiedzieć się więcej, zapraszam do zainteresowania się w sposób właściwy dla zainteresowanego ;)
Mamy aktualnie w Zabrzu możliwość zapoznać się z wystawą, w Galerii Cafe Silesia dotyczącą B. Schulza, więc jest z czego zaczynać podróż ku cynamonowej przygodzie z akcentami zawiesiny perwersji, a może nie w tym rzecz, chociaż..."napar" z grafik Schulza dał się odczuć innym artystom w sposób wyrazisty. Nic dodać, nic ująć, koniecznie trzeba odwiedzić to miejsce.
niedziela, 19 czerwca 2016
Rezerwacja
Rezerwacja/2016
Rezerwacja w naszym polu widzenia ma ściśle określone parametry, więc zastanawiam się, czy warto burzyć coś by poszerzyć granice świadomości, jeśli brak chęci u odbiorcy?
No lepszego modela nie miałam, toteż taka pani została zarejestrowana...
piątek, 17 czerwca 2016
Preferencje
Czy warto i co warto?
1................................
2................................
Zawsze oceniamy, czy to co chcemy przyniesie nam korzyść, zadowolenie, zysk.
Świadomość poszerza się zawsze po odczuciu, a to po zrozumieniu i zwykle przychodzi poprzez "uderzenie".
1................................
2................................
Zawsze oceniamy, czy to co chcemy przyniesie nam korzyść, zadowolenie, zysk.
Świadomość poszerza się zawsze po odczuciu, a to po zrozumieniu i zwykle przychodzi poprzez "uderzenie".
Preferencje do czego?
bez względu na wszystko, chcemy pokazać swoją wielkość, a preferencje do czegokolwiek mogą stanowić przeszkodę do osiągnięcia celu, do którego zmierzamy.
Bzdura?
Oglądając się wstecz zauważamy wiele niegodziwości jakie miały miejsce względem nas, ale czy nasze postrzeganie jest prawidłowe, bo ocena jest warunkowana.
niedziela, 5 czerwca 2016
Mam CIĘ
Czy jesteś gotowy słuchać?
No oczywiście nie mnie, bo niewiele mam do powiedzenia, ale chodzi o TWOJĄ GOTOWOŚĆ
( czyli także i moją);
Czy jesteś gotowy---dać się złapać? ;)
Co wspólnego ma gotowość do słuchania i pozwolenia złapania się?
Mam CIĘ to nic innego niż to, że chcesz.
tak banalnie: pijesz kawę i słuchasz
można myśl rozwinąć ;)
można pójść z tym dalej, głębiej, szerzej, wejść w inny wymiar myślenia, ale czy ma teraz sens?
wszystko zależne ....powiedzmy od pragnienia
No oczywiście nie mnie, bo niewiele mam do powiedzenia, ale chodzi o TWOJĄ GOTOWOŚĆ
( czyli także i moją);
Czy jesteś gotowy---dać się złapać? ;)
Co wspólnego ma gotowość do słuchania i pozwolenia złapania się?
Mam CIĘ to nic innego niż to, że chcesz.
tak banalnie: pijesz kawę i słuchasz
można myśl rozwinąć ;)
można pójść z tym dalej, głębiej, szerzej, wejść w inny wymiar myślenia, ale czy ma teraz sens?
wszystko zależne ....powiedzmy od pragnienia
wtorek, 24 maja 2016
Nanotechnologia i przestrzeń w roli głównej z "ja"
Całość
Niby proste i oczywiste, ale co autor miał na myśli? pytają niektórzy;
Gdy patrzymy przed siebie co widzimy? Kiedy przechylamy głowę, widok niewiele się zmienia, bo drzewa stoją gdzie stały, ludzie chodzą gdzie chodzili, rzeki płyną jak płynęły, czasami zmieniają kierunek :) przy "pomocy"/ interwencji/ingerencji człowieka, ale to wszystko, a nawet i więcej jest bez zmiany w naszym powiedzmy postrzeganiu. Czyli nie widzimy tu zmian, a to oznacza , że prócz siebie, swojego Ja, nie widzimy nic więcej. Koncentracja na sobie ogranicza nas na wielu poziomach pojmowania, odczuwania, postrzegania.
Zajmowanie się nieustannie sobą powoduje ciągłe odczucie nowych zachcianek, ciągły brak spełnienia, frustrację, niezadowolenie, smutek, żal i wszystko cokolwiek jest skutkiem takiego stanu rzeczy.
Szukamy najlepszych rozwiązań, pytamy , prosimy o radę mądrzejszych, modlimy się o więcej, bo ciągle nam czegoś brak, ale to wszystko ( nie dość, że jest ok.) wytrąca nas z równowagi, wprowadza w sytuacje stresujące, wypycha do psychologów i innych fachowców...wszystko w celu poprawy jakości naszego życia.
Nasze nieodłączne "ja" bezustannie woła, że czegoś chce.
Ciekawe, że o ile posiadamy w zasięgu ręki całą nieskończoność, szukamy, pytamy i tracimy nerwy kręcąc się wokół własnej osi.
Paradoksalnie może zabrzmi, ale encyklopedyczne informacje są w przestrzeni, w której jesteśmy, a to niewiele z tego, co się tu znajduje. Cała rzeczywistość, a w tym przeszłość, przyszłość,dokładnie absolut pojmowany jak tylko potrafimy, to namiastka Nieskończoności, w której jest spełnienie, szczęście.
Największe osiągnięcia w zakresie najnowszych technologii są niczym w porównaniu do tego, co jest w realu, czego nie widzimy, a do czego dążymy ;)
Jak korzystać z tego o czym mówię?
Niby wystarczy się dostroić, podłączyć do tej "machiny" ( okropna nazwa) szczęśliwości i tyle, ale aby podłączyć się, istotne jest zrozumieniu sensu istnienia, celu naszej obecności tu, gdzie jesteśmy, przestrojeniu myślenia. Totalnego odwrócenia rozumowania i odkrycia tego, co zasłonięte, bo koncentracja na sobie, na swoim "ja" zawsze doprowadza do katastrofy, a poza tym nie pozwala widzieć więcej.
Jedną z cech jakie zauważamy, a przynajmniej większość z nas, tą jedną z cech świadczących o ograniczeniu się do siebie samych jest nieustanny brak czasu. Przyjmujemy błędnie, że niewiele mamy czasu do zrobienia tylu wspaniałości, zamiast zrozumieć i odczuć, że czas nie jest w tym celu.
Czyli, jeśli skupiamy się na sobie, "ja" ( o którym nie mamy pojęcia czym faktycznie jest) zatrzymuje nas,ogranicza i blokuje chęć odkrycia tego, co daje prawdziwe szczęście, nieustanne szczęście, a nie chwilowe zaspokojenie "brzuszka".
Jeśli nic nie napisałam o nanotechnologii, to widocznie napiszę innym razem ;)
Niby proste i oczywiste, ale co autor miał na myśli? pytają niektórzy;
Gdy patrzymy przed siebie co widzimy? Kiedy przechylamy głowę, widok niewiele się zmienia, bo drzewa stoją gdzie stały, ludzie chodzą gdzie chodzili, rzeki płyną jak płynęły, czasami zmieniają kierunek :) przy "pomocy"/ interwencji/ingerencji człowieka, ale to wszystko, a nawet i więcej jest bez zmiany w naszym powiedzmy postrzeganiu. Czyli nie widzimy tu zmian, a to oznacza , że prócz siebie, swojego Ja, nie widzimy nic więcej. Koncentracja na sobie ogranicza nas na wielu poziomach pojmowania, odczuwania, postrzegania.
Zajmowanie się nieustannie sobą powoduje ciągłe odczucie nowych zachcianek, ciągły brak spełnienia, frustrację, niezadowolenie, smutek, żal i wszystko cokolwiek jest skutkiem takiego stanu rzeczy.
Szukamy najlepszych rozwiązań, pytamy , prosimy o radę mądrzejszych, modlimy się o więcej, bo ciągle nam czegoś brak, ale to wszystko ( nie dość, że jest ok.) wytrąca nas z równowagi, wprowadza w sytuacje stresujące, wypycha do psychologów i innych fachowców...wszystko w celu poprawy jakości naszego życia.
Nasze nieodłączne "ja" bezustannie woła, że czegoś chce.
Ciekawe, że o ile posiadamy w zasięgu ręki całą nieskończoność, szukamy, pytamy i tracimy nerwy kręcąc się wokół własnej osi.
Paradoksalnie może zabrzmi, ale encyklopedyczne informacje są w przestrzeni, w której jesteśmy, a to niewiele z tego, co się tu znajduje. Cała rzeczywistość, a w tym przeszłość, przyszłość,dokładnie absolut pojmowany jak tylko potrafimy, to namiastka Nieskończoności, w której jest spełnienie, szczęście.
Największe osiągnięcia w zakresie najnowszych technologii są niczym w porównaniu do tego, co jest w realu, czego nie widzimy, a do czego dążymy ;)
Jak korzystać z tego o czym mówię?
Niby wystarczy się dostroić, podłączyć do tej "machiny" ( okropna nazwa) szczęśliwości i tyle, ale aby podłączyć się, istotne jest zrozumieniu sensu istnienia, celu naszej obecności tu, gdzie jesteśmy, przestrojeniu myślenia. Totalnego odwrócenia rozumowania i odkrycia tego, co zasłonięte, bo koncentracja na sobie, na swoim "ja" zawsze doprowadza do katastrofy, a poza tym nie pozwala widzieć więcej.
Jedną z cech jakie zauważamy, a przynajmniej większość z nas, tą jedną z cech świadczących o ograniczeniu się do siebie samych jest nieustanny brak czasu. Przyjmujemy błędnie, że niewiele mamy czasu do zrobienia tylu wspaniałości, zamiast zrozumieć i odczuć, że czas nie jest w tym celu.
Czyli, jeśli skupiamy się na sobie, "ja" ( o którym nie mamy pojęcia czym faktycznie jest) zatrzymuje nas,ogranicza i blokuje chęć odkrycia tego, co daje prawdziwe szczęście, nieustanne szczęście, a nie chwilowe zaspokojenie "brzuszka".
Jeśli nic nie napisałam o nanotechnologii, to widocznie napiszę innym razem ;)
czwartek, 19 maja 2016
Piękna postać- Epoka
Piękna Epoka
Belle epoque
Epoka- kobieta- piękną jest, każda, ma swoje sekrety, tajemnice i urzeka blaskiem.
Żeby nie było, że nic nie tworzę....to jest oto mój zachwyt dla Epoki.
Co pięknego? Co zachwyca, urzeka, gdy idę choćby rano i widzę sterty śmieci, a smród przejeżdżającej śmieciarki długo utrzymuje się w uliczkach szczypiąc oczy, drażniąc węch.
Co w tym wszystkim pięknego? Bo jeśli bierzemy całość pod uwagę, jeżeli potrafimy bez wewnętrznych ograniczeń spojrzeć na więcej niż nasze chcenie wypełnienia (tu może być dla wielu niezrozumienie znaczenia słów), piękno samo ciśnie się do nas, a wtedy początkowo malutka, potem większa radość przenika naszą istotę, jakkolwiek ją odczuwamy.
Zawsze chodzi o COŚ więcej niż pojmujemy ;)
piątek, 13 maja 2016
Nic nie dzieje się przypadkiem
Wszystko jest dokładnie ze sobą zestrojone, chociaż wcale tego nie zauważamy, a nawet powiem więcej, widzimy coś dokładnie odwrotnego niż jest faktycznie i stosujemy wewnętrzne metafory by cokolwiek zrozumieć z tego, co się dzieje w naszym życiu, co nas spotyka, co dostrzegamy w otaczającej nas rzeczywistości.
Bo niby jak zrozumieć, że choroba jest czymś, co ma związek z fenomenalnym połączeniem wszelkich pozytywów, jakich nie dostrzegamy, choć odgrywają decydująca rolę w różnych sekwencjach istnienia?
Niby banalne porównanie...ale skoro wszystko jest ze sobą idealnie zestrojone i nie ma w tym żadnych niekonsekwencji, to rodzi się pytanie: po co choroby, cierpienie, ból, smutek, wszelkie traumy, dramaty ....można wyliczać bez końca, no po co to wszystko?
Skoro nawet nie wiemy jak to się dzieje, że informacje, które do nas docierają choćby przez oko są w niewielkim stopniu przez nas odczytywane, w jakimś fragmentarycznym stopniu z tego, co możemy odebrać, dlaczego nie wszystko odczytujemy?
Proste, bo tak mamy nastawione swoje "odbiorniki", tak jesteśmy "zaprogramowani" , inaczej pęklibyśmy z nadmiaru przyjemności. Wiem, że brzmi to abstrakcyjnie, absurdalnie i nawet totalnie bezsensownie, a może też idiotycznie, ale jest możliwość sprawdzić o czym mówię.
Nie jesteśmy tylko tym, co widzimy w lustrze, co odczuwamy, co myślimy, bo to zaledwie strzępek informacji ze stanem faktycznym. Rozwój człowieka to nie fizyczne zmiany ewolucyjne, czyli nie kropeczka nad "i", ale cały alfabet na 10 poziomach rozumienia i Zrozumienia, czyli odczucia połączonego z przenikaniem, z oddzieleniem od pozornego życia i nieprawdziwej przyjemności..
Jutro przeczytam ponownie, przemyślę....może coś zmienię ;)
Bo niby jak zrozumieć, że choroba jest czymś, co ma związek z fenomenalnym połączeniem wszelkich pozytywów, jakich nie dostrzegamy, choć odgrywają decydująca rolę w różnych sekwencjach istnienia?
Niby banalne porównanie...ale skoro wszystko jest ze sobą idealnie zestrojone i nie ma w tym żadnych niekonsekwencji, to rodzi się pytanie: po co choroby, cierpienie, ból, smutek, wszelkie traumy, dramaty ....można wyliczać bez końca, no po co to wszystko?
Skoro nawet nie wiemy jak to się dzieje, że informacje, które do nas docierają choćby przez oko są w niewielkim stopniu przez nas odczytywane, w jakimś fragmentarycznym stopniu z tego, co możemy odebrać, dlaczego nie wszystko odczytujemy?
Proste, bo tak mamy nastawione swoje "odbiorniki", tak jesteśmy "zaprogramowani" , inaczej pęklibyśmy z nadmiaru przyjemności. Wiem, że brzmi to abstrakcyjnie, absurdalnie i nawet totalnie bezsensownie, a może też idiotycznie, ale jest możliwość sprawdzić o czym mówię.
Nie jesteśmy tylko tym, co widzimy w lustrze, co odczuwamy, co myślimy, bo to zaledwie strzępek informacji ze stanem faktycznym. Rozwój człowieka to nie fizyczne zmiany ewolucyjne, czyli nie kropeczka nad "i", ale cały alfabet na 10 poziomach rozumienia i Zrozumienia, czyli odczucia połączonego z przenikaniem, z oddzieleniem od pozornego życia i nieprawdziwej przyjemności..
Jutro przeczytam ponownie, przemyślę....może coś zmienię ;)
sobota, 30 kwietnia 2016
New York i Zabrze? Who not!
New York & Zabrze, why not
Przeładowany? Natłok informacji w postaci obrazów, symboli?
Co wspólnego ma Zabrze z Nowym Yorkiem?
Ma coś bardzo szczególnego, czego w pierwszej chwili nie dostrzegamy, w drugiej uparcie szukamy
i nadal nie widzimy, w trzecim spojrzeniu już może zacząć się coś formować w myślach.....
- bez podpowiedzi bystry umysł odkryje :)
Szukajmy zawsze tego, co łączy, a nie dzieli.
piątek, 22 kwietnia 2016
Odkrywając siebie...
Tu chyba nie są potrzebne słowa...
Odkrywanie siebie wbrew pozorom nie jest proste, bo zawsze w ego wybieram, co mi pasuje, a co nie, czyli brak odniesienia do wolnego wyboru....
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Wiosna 8/ "Emocje w słońcu"
Wiosna 8/ "Emocje w słońcu"
Pastelowo, słonecznie, bajecznie oto pierwsze skrzypce, z których rozbrzmiewają dźwięki tej wiosny.
Oczywiście geometria także niezastąpiona, a umiejętność łączenia tych pożądanych elementów tworzy piękną symfonię...
Jak przygrzeje słońce, można czerpać pełnymi garściami wszelkie dobro, którym nas obdarza "gorący olbrzym"...
...z tym braniem to zawsze jest tak, że można tylko tyle, ile jesteśmy w stanie, nic więcej....i tu pytanie: czemu nie potrafimy więcej, a zatrzymujemy się na pojedynczych egzemplarzach?
Nie wystarczą półki w mieszkaniu gotowe na tysiące książek, ani puste pomieszczenie przygotowane na sporą ilość mebli, nie w tym sęk.
Nie potrafimy brać jak należy, stąd ciągłe niezadowolenie, cierpienie, żal, no i nie wiemy co brać (?) a może wiemy, tylko nie mówimy?
Jeśli niezrozumiały tekst, można rozwinąć, wyjaśnić.
Pastelowo, słonecznie, bajecznie oto pierwsze skrzypce, z których rozbrzmiewają dźwięki tej wiosny.
Oczywiście geometria także niezastąpiona, a umiejętność łączenia tych pożądanych elementów tworzy piękną symfonię...
Jak przygrzeje słońce, można czerpać pełnymi garściami wszelkie dobro, którym nas obdarza "gorący olbrzym"...
...z tym braniem to zawsze jest tak, że można tylko tyle, ile jesteśmy w stanie, nic więcej....i tu pytanie: czemu nie potrafimy więcej, a zatrzymujemy się na pojedynczych egzemplarzach?
Nie wystarczą półki w mieszkaniu gotowe na tysiące książek, ani puste pomieszczenie przygotowane na sporą ilość mebli, nie w tym sęk.
Nie potrafimy brać jak należy, stąd ciągłe niezadowolenie, cierpienie, żal, no i nie wiemy co brać (?) a może wiemy, tylko nie mówimy?
Jeśli niezrozumiały tekst, można rozwinąć, wyjaśnić.
niedziela, 17 kwietnia 2016
Wiosna 7 "Eterycznie"
może i nie bardzo wiosennie tchnęło ze zdjęcia, ale grunt to chcieć i wysilać się....
a w czym?
a w tym, co dla nas najważniejsze....
...bo wszystko w swoim czasie ;)
jednak ta szarość jest przyszarzała :)
dobrze, że róż łamie ten jakby stagnacyjny wyraz i biel subtelnej czcionki
sobota, 16 kwietnia 2016
Numero... i gematria
Skąd taki temat?
W dzisiejszym obrazie rzeczywistości jaki postrzegamy przez niedokształcone zmysły z akcentem pracy umysłu pomysły na wyjaśnianie wartości liczbowych pojawiających się w jakikolwiek sposób przy naszych imionach, nazwiskach, dacie urodzenia, cyklach wszelakich ma znamiona niedojrzałych wypaczeń.
Ktoś spyta: dlaczego tak uważam?
Z jednego błędu np. w obliczeniach powstają kolejne i kolejne, i w ten sposób dochodzimy do krzywej, którą dopasowujemy do naszych potrzeb, zamiast do zamysłu stworzenia.
Numerologia, która powstała na bazie gematrii ma tak wiele błędów, że nie sposób odizolować się od nich, a to z tego powodu, że i życie nasze nabrało tempa wyizolowania od praprzyczyny.
Ogólnie ujmując nasza percepcja zaakceptowała "skrzywienie" rzeczywistości, dopasowała się do iluzji przyjmując ją za pewnik i tak oto płyniemy snując wirtualne marzenia o materii, a może materialne marzenia o nierzeczywistym śnie?
Gematria jest związana z odkrywaniem świata zakrytego, o którym nieliczni mówią "światy wyższe".
To, że coś jest ukryte, to oczywiste dla poszukujących, dla pozostałych temat zbędny...
W dzisiejszym obrazie rzeczywistości jaki postrzegamy przez niedokształcone zmysły z akcentem pracy umysłu pomysły na wyjaśnianie wartości liczbowych pojawiających się w jakikolwiek sposób przy naszych imionach, nazwiskach, dacie urodzenia, cyklach wszelakich ma znamiona niedojrzałych wypaczeń.
Ktoś spyta: dlaczego tak uważam?
Z jednego błędu np. w obliczeniach powstają kolejne i kolejne, i w ten sposób dochodzimy do krzywej, którą dopasowujemy do naszych potrzeb, zamiast do zamysłu stworzenia.
Numerologia, która powstała na bazie gematrii ma tak wiele błędów, że nie sposób odizolować się od nich, a to z tego powodu, że i życie nasze nabrało tempa wyizolowania od praprzyczyny.
Ogólnie ujmując nasza percepcja zaakceptowała "skrzywienie" rzeczywistości, dopasowała się do iluzji przyjmując ją za pewnik i tak oto płyniemy snując wirtualne marzenia o materii, a może materialne marzenia o nierzeczywistym śnie?
Gematria jest związana z odkrywaniem świata zakrytego, o którym nieliczni mówią "światy wyższe".
To, że coś jest ukryte, to oczywiste dla poszukujących, dla pozostałych temat zbędny...
piątek, 15 kwietnia 2016
Prestigio bądź glamour
Prestiż bądź Prestigio, a może Glamour?
Czy potrzebne jest wyjaśnienie?
Szukajmy usilnie piękna mimo własnych oporów, bo z reguły bliżej nam do upatrywania wad, "szkaradziejstw", błędów, które nawiasem mówiąc stanowią nasze ograniczenia, jakieś blokady powstałe przez szereg lat, miesięcy, a czasami tylko kilku chwil. Właśnie te przeszkody nie pozwalają nam żyć pełnią życia i cieszyć się tym, co otrzymujemy, a co otrzymujemy?
Zawsze tylko i jedynie to, na co jesteśmy gotowi. Nie wystarczy powiedzieć, że gotowość w nas jest, bo jeszcze trzeba to udowodnić.
Komu?......SOBIE, a właściwy moment pojawi się jak egzekutor gotowy na działanie ;)
Miałam wyjaśnić, a poleciałam w innym kierunku;
no i niech tak już zostanie
Czy potrzebne jest wyjaśnienie?
Szukajmy usilnie piękna mimo własnych oporów, bo z reguły bliżej nam do upatrywania wad, "szkaradziejstw", błędów, które nawiasem mówiąc stanowią nasze ograniczenia, jakieś blokady powstałe przez szereg lat, miesięcy, a czasami tylko kilku chwil. Właśnie te przeszkody nie pozwalają nam żyć pełnią życia i cieszyć się tym, co otrzymujemy, a co otrzymujemy?
Zawsze tylko i jedynie to, na co jesteśmy gotowi. Nie wystarczy powiedzieć, że gotowość w nas jest, bo jeszcze trzeba to udowodnić.
Komu?......SOBIE, a właściwy moment pojawi się jak egzekutor gotowy na działanie ;)
Miałam wyjaśnić, a poleciałam w innym kierunku;
no i niech tak już zostanie
sobota, 9 kwietnia 2016
Wiosna 6 - "Sojusz"
23.33 taka nocna pora
Co najlepiej robić teraz?
Spać :)
Lecę do marzeń sennych, podczas których dusza wędruje do Mistrza i skarży się na mnie, że nie chciałam być w tym, do czego zostałam stworzona...
Jaki sens ma tworzenie czegokolwiek, jeśli zakres celu jest znikomy, lub kompletnie ograniczony przez określony czynnik?
Piękne jest to co zostało stworzone, ważne, by umieć dostrzec to piękno, a nie upatrywać we wszystkim negatywów.
Wiosennie i pięknie
Co najlepiej robić teraz?
Spać :)
Lecę do marzeń sennych, podczas których dusza wędruje do Mistrza i skarży się na mnie, że nie chciałam być w tym, do czego zostałam stworzona...
Jaki sens ma tworzenie czegokolwiek, jeśli zakres celu jest znikomy, lub kompletnie ograniczony przez określony czynnik?
Piękne jest to co zostało stworzone, ważne, by umieć dostrzec to piękno, a nie upatrywać we wszystkim negatywów.
Wiosennie i pięknie
Wiosenne impulsy
No i rozkwitła piękna pora natury :)
Wprawdzie dzisiaj jest chłodnawo, deszczowo i bardzo wilgotno, ale klucze są zawarte w oddechu.
Jakie znowu klucze?
Impulsy, które są teraz wysyłane do wszelkiej istoty na ziemi w szerokim tego słowa znaczeniu.
Jeśli potrafimy je przyjąć, także w nas rozkwitnie życie, które łamie nasze oporne/uparte/zastygłe reguły, pokonuje nasze wewnętrzne blokady, daje zdrowie, siły, radość i szczęśliwość :)
Co stoi na drodze ku szczęściu?
Tylko my sami.
Natura nie pyta o możliwości, a my co robimy?
Wiosenne impulsy 2016
Wprawdzie dzisiaj jest chłodnawo, deszczowo i bardzo wilgotno, ale klucze są zawarte w oddechu.
Jakie znowu klucze?
Impulsy, które są teraz wysyłane do wszelkiej istoty na ziemi w szerokim tego słowa znaczeniu.
Jeśli potrafimy je przyjąć, także w nas rozkwitnie życie, które łamie nasze oporne/uparte/zastygłe reguły, pokonuje nasze wewnętrzne blokady, daje zdrowie, siły, radość i szczęśliwość :)
Co stoi na drodze ku szczęściu?
Tylko my sami.
Natura nie pyta o możliwości, a my co robimy?
Wiosenne impulsy 2016
środa, 6 kwietnia 2016
Głupiec i kwas
Jak rozmawiać z człowiekiem, który (bez względu na wiek) ma tak skostniałe spojrzenie na świat, że tą twardością i sztywnością możne kruszyć beton, a jego przekonania są równie niedojrzałe co zielone jabłka... kwasss... i nie o to chodzi, że ma myśleć taki gościu inaczej niż myśli, ale o wzajemna relację z innymi, INNYMI, bo w takim układzie sił, nie ma sposobu na dialog.
Brak tolerancji mocno potrafi zdominować nasze życie, co owocuje nieustępliwością w ideach podczas rozmowy z innymi, toczącą się pianą z ust bez możliwości wysłuchania rozmówcy, ups
Komuś na odcisk nadepnęłam?
Może sobie?
Tak, tak...zapewne
Każdy zwykle jest najmądrzejszy, wie najlepiej, jego przekonania są najtrafniejsze itd... więc gra w koło zamknięte toczy się wśród pieniaczy i skostniałych ideologów?
O! Nie!
Gra wśród nieświadomych "dojrzałych" trwa od tysięcy lat i to do momentu, aż jeden z drugim tak dostanie po grzbiecie, że nie pomoże mu nic i nikt, bo ten ster odpowiedzialności trzeba wziąć we własne ręce i spojrzeć na swoje ego, które niczym potulny baranek wskaże nam znowu niewłaściwy kierunek...i tak miną kolejne lata....bo kto się przyzna, że ego prowadzi go, że ciągle stoi w miejscu,
i że jest po prostu głupcem?
Niedojrzałość podczas rozmowy cechuje się brakiem elastyczności w odbiorze tego, co do nas dociera, brakiem wysłuchania rozmówcy, no i nie panowaniem nad emocjami;
a można jeszcze wiele uwag tu dopisać ;)
To co wyżej opisałam, to zaledwie czubek góry lodowej problemu, właściwie nie o to w życiu chodzi, by jako tako żyć, ale by dojść do pełnego zrozumienia, czym jest życie ( nawet jeśli powtarzam się, to ok)
Brak tolerancji mocno potrafi zdominować nasze życie, co owocuje nieustępliwością w ideach podczas rozmowy z innymi, toczącą się pianą z ust bez możliwości wysłuchania rozmówcy, ups
Komuś na odcisk nadepnęłam?
Może sobie?
Tak, tak...zapewne
Każdy zwykle jest najmądrzejszy, wie najlepiej, jego przekonania są najtrafniejsze itd... więc gra w koło zamknięte toczy się wśród pieniaczy i skostniałych ideologów?
O! Nie!
Gra wśród nieświadomych "dojrzałych" trwa od tysięcy lat i to do momentu, aż jeden z drugim tak dostanie po grzbiecie, że nie pomoże mu nic i nikt, bo ten ster odpowiedzialności trzeba wziąć we własne ręce i spojrzeć na swoje ego, które niczym potulny baranek wskaże nam znowu niewłaściwy kierunek...i tak miną kolejne lata....bo kto się przyzna, że ego prowadzi go, że ciągle stoi w miejscu,
i że jest po prostu głupcem?
Niedojrzałość podczas rozmowy cechuje się brakiem elastyczności w odbiorze tego, co do nas dociera, brakiem wysłuchania rozmówcy, no i nie panowaniem nad emocjami;
a można jeszcze wiele uwag tu dopisać ;)
To co wyżej opisałam, to zaledwie czubek góry lodowej problemu, właściwie nie o to w życiu chodzi, by jako tako żyć, ale by dojść do pełnego zrozumienia, czym jest życie ( nawet jeśli powtarzam się, to ok)
sobota, 2 kwietnia 2016
Wybór ...czy wolny?
Wolny wybór i wybór.
Czy jest różnica?
Tak.
Jaka?
No bo skąd mogę wiedzieć czy mam ten wolny wybór, czy nie?
Przede wszystkim należy wyjaśnić, co kryje się w tym momencie naszego pojmowania, naszej percepcji za słowem "wolny".
Nie można strzelać na oślep, jeżeli chcemy dojść do sedna, ale skrupulatnie, precyzyjnie wyjaśnić by zrozumieć.
Nasz mózg nie śpi, on ciągle pracuje na pełnych obrotach, chociaż w ogóle tego nie odczuwamy.
Analizuje, przetwarza informacje nie tylko te, które dotarły do nas podczas wędrowania na tej ziemi, ale także wszystko do czego może się podłączyć w całym okresie powstania życia, bo informacje nie są zamknięte w pudełku, przenikają się wzajemnie, płyną, drgają, oddziałują na siebie, na nas... a mózg/ nie tylko on zresztą... konkretnie i bardzo skrzętnie odczytuje, a także wybiera co nam jest potrzebne w danej chwili by funkcjonować - to jeszcze dalekie jest od prawdziwych wyborów, ale nie od pozornego wybierania..Dlaczego?
Bo żyjemy w ograniczeniu (czy mamy dostęp do całej bazy kodów w nas?- nie! i to tylko jeden z przykładów ograniczenia, a mamy ich więcej, ufff...zdecydowanie więcej);
problem: ego nam nie pozwala uwolnić się z ograniczeń, wyrwać z chcenia napełniania własnego "brzuszka", wyjść poza czubek nosa, z tego, że chcę by było mi dobrze bez względu na resztę.
Przejawia się to w naszych czynnościach, zachowaniu, myślach, ideach...nieświadomie wykonujemy tyle rzeczy, przekonani, że decydujemy o czymś i to w dodatku sami, że ten wybór jest zupełnie wolnym wyborem nieuwarunkowany niczym.
Co to znaczy niczym uwarunkowany?
Jeśli cokolwiek ma wpływ na nasz niby wolny wybór, on przestaje być wolny, ale pozostaje wyborem. Po prostu jest zdeterminowany przez siłę, która działa często poza naszą świadomością.
Nie zastanawiamy się nad rzeczywistością, która nas otacza i w jakim celu dzieje się to, co się dzieje.
W pojmowaniu otaczającego świata, nie ma mowy o wolności człowieka, który sam decyduje o swoim losie. Możliwe, że brzmi to absurdalnie, ale wystarczy dojść do stanu zrozumienia naszego zniewolenia, by świadomość przestała być aż tak zawężona.
Podsumowując: Wolny wybór nie może być zdeterminowany nawet minimalnym "czynnikiem", gdyż wtedy nie jest już nieograniczony.
Wolny wybór to min.:
-50%/50% z tego co wybieramy ( kto chce wiedzieć więcej, proszę pytać)
- poznanie przyczyny, a także wszystkich skutków, jakie wynikają z TEJ przyczyny, lub jak kto woli Praprzyczyny. Logiczny mechanizm, idealne dopasowanie każdego oddechu, pulsowania itd...
Jedynie wychodząc z punktu/miejsca ograniczającego naszą percepcję, możemy zrozumieć czym jest ów wspominany wolny wybór, co jeszcze wcale nie znaczy, że już go osiągnęliśmy... bo kierując się choćby sprawiedliwością, już jest uwarunkowanie, a co dopiero, gdy naciska na nas nasze nieprzemierzone ego? :))
Artykuł powstał na podstawie wykładów ze strony https://kabaladlawszystkich.pl/index.php/pl/dla-wszystkich, które następnie przetrawiłam i przedstawiłam.
Czy jest różnica?
Tak.
Jaka?
No bo skąd mogę wiedzieć czy mam ten wolny wybór, czy nie?
Przede wszystkim należy wyjaśnić, co kryje się w tym momencie naszego pojmowania, naszej percepcji za słowem "wolny".
Nie można strzelać na oślep, jeżeli chcemy dojść do sedna, ale skrupulatnie, precyzyjnie wyjaśnić by zrozumieć.
Nasz mózg nie śpi, on ciągle pracuje na pełnych obrotach, chociaż w ogóle tego nie odczuwamy.
Analizuje, przetwarza informacje nie tylko te, które dotarły do nas podczas wędrowania na tej ziemi, ale także wszystko do czego może się podłączyć w całym okresie powstania życia, bo informacje nie są zamknięte w pudełku, przenikają się wzajemnie, płyną, drgają, oddziałują na siebie, na nas... a mózg/ nie tylko on zresztą... konkretnie i bardzo skrzętnie odczytuje, a także wybiera co nam jest potrzebne w danej chwili by funkcjonować - to jeszcze dalekie jest od prawdziwych wyborów, ale nie od pozornego wybierania..Dlaczego?
Bo żyjemy w ograniczeniu (czy mamy dostęp do całej bazy kodów w nas?- nie! i to tylko jeden z przykładów ograniczenia, a mamy ich więcej, ufff...zdecydowanie więcej);
problem: ego nam nie pozwala uwolnić się z ograniczeń, wyrwać z chcenia napełniania własnego "brzuszka", wyjść poza czubek nosa, z tego, że chcę by było mi dobrze bez względu na resztę.
Przejawia się to w naszych czynnościach, zachowaniu, myślach, ideach...nieświadomie wykonujemy tyle rzeczy, przekonani, że decydujemy o czymś i to w dodatku sami, że ten wybór jest zupełnie wolnym wyborem nieuwarunkowany niczym.
Co to znaczy niczym uwarunkowany?
Jeśli cokolwiek ma wpływ na nasz niby wolny wybór, on przestaje być wolny, ale pozostaje wyborem. Po prostu jest zdeterminowany przez siłę, która działa często poza naszą świadomością.
Nie zastanawiamy się nad rzeczywistością, która nas otacza i w jakim celu dzieje się to, co się dzieje.
W pojmowaniu otaczającego świata, nie ma mowy o wolności człowieka, który sam decyduje o swoim losie. Możliwe, że brzmi to absurdalnie, ale wystarczy dojść do stanu zrozumienia naszego zniewolenia, by świadomość przestała być aż tak zawężona.
Podsumowując: Wolny wybór nie może być zdeterminowany nawet minimalnym "czynnikiem", gdyż wtedy nie jest już nieograniczony.
Wolny wybór to min.:
-50%/50% z tego co wybieramy ( kto chce wiedzieć więcej, proszę pytać)
- poznanie przyczyny, a także wszystkich skutków, jakie wynikają z TEJ przyczyny, lub jak kto woli Praprzyczyny. Logiczny mechanizm, idealne dopasowanie każdego oddechu, pulsowania itd...
Jedynie wychodząc z punktu/miejsca ograniczającego naszą percepcję, możemy zrozumieć czym jest ów wspominany wolny wybór, co jeszcze wcale nie znaczy, że już go osiągnęliśmy... bo kierując się choćby sprawiedliwością, już jest uwarunkowanie, a co dopiero, gdy naciska na nas nasze nieprzemierzone ego? :))
Artykuł powstał na podstawie wykładów ze strony https://kabaladlawszystkich.pl/index.php/pl/dla-wszystkich, które następnie przetrawiłam i przedstawiłam.
czwartek, 31 marca 2016
Wiosna 5/ "Wiosenny decor"
Wiosna 05/ Wiosenny decor
Właściwie to projekt miał inny temat, bo jakoś bardziej pasowało mi "emocje", ale ciepło, śpiew ptaków i ten boooski zapach powoli budzących się do życia wszelkich roślin spowodował pewne zamieszanie w mojej głowie.
Okoliczności mające na mnie wpływ w ciągu dnia i to miłe otulanie promieniami padającymi z nieboskłonu dają, dają czadu i stąd to, a nie co innego.
niedziela, 27 marca 2016
Wiosna 4/ "Mental"
Wiosna 4 "Mental"
ten projekt opowiada o połączeniu mentalnym, bez którego ani rusz wchodząc w wiosnę, budząc się może wreszcie odczujemy sens pór roku, które w logicznym porządku pokazują nam cykl obiegu myśli po bezkresnej przestrzeni wypełniającej każdy element jaki pojmujemy w danym momencie i jaki odkryjemy właśnie o tej porze roku. Nic nie jest przypadkiem, a wszystko ma swoje odniesienie do kolejnego wejścia na wyższy stan świadomości. Po co?
Zachęcam do odnalezienia odpowiedzi ;)
sobota, 26 marca 2016
Wiosna 03/ "Śpiew wiosny"
Wiosna 3 - "Śpiew wiosny"
i nawet tam, gdzie życia nie dostrzegamy ono jest i tętni całą nieskończonością,
Ciągły przepływ istnieje i człowiek nie jest w stanie zatrzymać go, bo już na poziomie mikro jest nieogarniona całość, której rozum nie jest w stanie pojąć na tym etapie rozwoju, w którym tkwi większość z nas. Fizycy bez wątpienia zbliżają się wielkimi krokami do odkrycia powodu istnienia materii, ale jeszcze wiele wody upłynie ......
Plan projektu Wiosna 3 był zupełnie inny niż to, co osiągnęłam, ale czas i prędkość wiatru jaką nabyłam przychodząc na tą ziemię spowodowały, że detale zeszły na plan drugi, a całość uciekła mi między palcami :)
znowu nie to, co chciałam :)))
Wyginaj śmiało nie tylko ciało, ale także umysł
środa, 23 marca 2016
Wiosna 02/ Frühling 2016
Wiosna 2 "Wiosenny blask"
Czy można znaleźć wiosnę patrząc w niebo?
Można :) wystarczy szeroko otworzyć oczy....swojej duszy
sobota, 19 marca 2016
wiosna1 /spring1
No wreszcie kalendarzowa wiosna.....tak, tak, tak
JUTRO
Zimie mówimy: do zobaczenia za rok (?);
słyszę śmiech, który zwiastuje nie rok, a kilka miesięcy, ale co tam, będzie pięknie, słonecznie i zjawiskowo.
Nowy cykl Wiosna
Wiosna1
JUTRO
Zimie mówimy: do zobaczenia za rok (?);
słyszę śmiech, który zwiastuje nie rok, a kilka miesięcy, ale co tam, będzie pięknie, słonecznie i zjawiskowo.
Nowy cykl Wiosna
Wiosna1
środa, 16 marca 2016
Przedwiośnie 2016
Do wiosny pozostało niewiele momentów :)
Jeszcze niewyraźnie rysuje się przed nami radosna pora roku, ale okulary czas wyjąć.
Kto nie ma, powinien się w takowy sprzęt zaopatrzyć.
Dlaczego?
Słońce ostrzega nas przed sobą :) chrońmy więc oczy.
Co nowego z wieści modowych dotyczących omawianego krótko tematu?
Szalenie TRENDY jest brak luksusowej opalenizny, czyli subtelna porcelanowa biel w okularach ochronnych i tyle na dzisiaj.
Jeszcze niewyraźnie rysuje się przed nami radosna pora roku, ale okulary czas wyjąć.
Kto nie ma, powinien się w takowy sprzęt zaopatrzyć.
Dlaczego?
Słońce ostrzega nas przed sobą :) chrońmy więc oczy.
Co nowego z wieści modowych dotyczących omawianego krótko tematu?
Szalenie TRENDY jest brak luksusowej opalenizny, czyli subtelna porcelanowa biel w okularach ochronnych i tyle na dzisiaj.
środa, 9 marca 2016
Czas
Szukając i znajdując spełniamy tylko w połowie nasze oczekiwania, bo jak znajdujemy, to okazuje się, że przed nami kolejne odkrycia czekające i niejako przymuszające nas do działania...
Czas to : od- do, tylko czym jest to od i do? :)
Raczej większość czytających zapewne orientuje się, więc pomijam temat dotyczący istoty czasu, a jedyne na co pragnę zwrócić uwagę, to taki drobny element, na który nie zwracamy uwagi częstokroć: dlaczego nie potrafimy wpływać na modelującą się przestrzeń, która powstała przed nami, która jest i której nie widzimy, nie odczuwamy?
Czas to : od- do, tylko czym jest to od i do? :)
Raczej większość czytających zapewne orientuje się, więc pomijam temat dotyczący istoty czasu, a jedyne na co pragnę zwrócić uwagę, to taki drobny element, na który nie zwracamy uwagi częstokroć: dlaczego nie potrafimy wpływać na modelującą się przestrzeń, która powstała przed nami, która jest i której nie widzimy, nie odczuwamy?
piątek, 4 marca 2016
New design 21 "C" Celebrity
Co celebruje celebryta?
Czy ktoś, kto celebruje jest celebrytą, bo jeśli tak, to należy się wyjaśnienie sobie, a także zrozumienie : co celebruję i w jakim celu? ;)
New design 21 "C" Celebruję co?
Czy ktoś, kto celebruje jest celebrytą, bo jeśli tak, to należy się wyjaśnienie sobie, a także zrozumienie : co celebruję i w jakim celu? ;)
New design 21 "C" Celebruję co?
czwartek, 3 marca 2016
Zwykłe, ogólne badanie
Lekarz w gabinecie powiedział: proszę się nie stresować, nie mam nawet białego fartucha :)
Od razu stresik minął i nawet nie spostrzegałam, że już po badaniu, i wychodzę z gabinetu...
Bywają przemili lekarze z poczuciem humoru, wrażliwością i poczuciem piękna, a także zamiłowaniem do interesującej, wyszukanej biżuterii :)
Od razu stresik minął i nawet nie spostrzegałam, że już po badaniu, i wychodzę z gabinetu...
Bywają przemili lekarze z poczuciem humoru, wrażliwością i poczuciem piękna, a także zamiłowaniem do interesującej, wyszukanej biżuterii :)
poniedziałek, 29 lutego 2016
Matryca Istnienia - wariacje
Oto kolejna odsłona "Matrycy istnienia", która ciągle się zakrywa przede mna.
Ukrycie wielkie, a tylko przebłyski pozwalają na "dotkniecie" :)
moje wariacje...nieudolne....tylko pytanie: czy warto ogłaszać, że coś i że nieudolne?
kolejne pytanie: skąd tam ta dama Vinciego?
chyba odpowiedzi nie będzie ;)
Ukrycie wielkie, a tylko przebłyski pozwalają na "dotkniecie" :)
moje wariacje...nieudolne....tylko pytanie: czy warto ogłaszać, że coś i że nieudolne?
kolejne pytanie: skąd tam ta dama Vinciego?
chyba odpowiedzi nie będzie ;)
piątek, 26 lutego 2016
Jemy, śpimy, rozmawiamy...
Czy to, co powielamy w działaniach każdego dnia wskazuje, że żyjemy?
Może jeśli coś nowego, innego niż dotychczas zrobimy jest oznaką życia?
....a może tu mowa o naszym świadomym istnieniu, gdzie szukając Przyczyny wszystkiego, Bytu Absolutnego dochodzimy do realizacji naszej obecności w rzeczywistości, którą pojmujemy na chwilę obecną w ograniczeniu czasu i miejsca?
W naszej świadomości tworzymy obrazy, przez które postrzegamy rzeczywistość, ale nie wiemy jak widzą ją inni.
Zmieniając nastawienie, a ściślej mówiąc -chęć- zmienia się nasza percepcja.
Może jeśli coś nowego, innego niż dotychczas zrobimy jest oznaką życia?
....a może tu mowa o naszym świadomym istnieniu, gdzie szukając Przyczyny wszystkiego, Bytu Absolutnego dochodzimy do realizacji naszej obecności w rzeczywistości, którą pojmujemy na chwilę obecną w ograniczeniu czasu i miejsca?
Zmieniając nastawienie, a ściślej mówiąc -chęć- zmienia się nasza percepcja.
niedziela, 21 lutego 2016
Art New design 20
New design 20.2 "X- treme"
ekstremalnie :) ? zapewniam, że tak, ale co?
Dwie wariacje w temacie, czyli w tytule ujęte i o tym tu trochę.
Niesamowita fryzura postaci na pierwszym planie była głównym motorem działania, chociaż zdaję sobie sprawę, że niezbyt wyraziście uczesanie jest widoczne. Pozostają więc moje zapewnienia, że fryza była fenomenalna ;) Mocno skręcone loki w połączeniu z prostymi i falującymi pasmami...no piękna sprawa. Niby burza loków, ale nie do końca, zresztą zjawiskowe wolne show na głowie :)
New design 20 "X-treme"
środa, 17 lutego 2016
New design 19 "R" Reddish
New design 19 "R" Reddish
Czego w życiu szukamy i czym się kierujemy?
Czy instynkt jest dominującym elementem w życiu?
Możliwość zapanowania nad czymkolwiek o ile leży w naszym możliwościach ma swoje uzasadnienie w ..... no i jeśli tego nie wiesz, nie ruszysz z miejsca....
autor i wykonanie projektu: Izi
Czego w życiu szukamy i czym się kierujemy?
Czy instynkt jest dominującym elementem w życiu?
Możliwość zapanowania nad czymkolwiek o ile leży w naszym możliwościach ma swoje uzasadnienie w ..... no i jeśli tego nie wiesz, nie ruszysz z miejsca....
autor i wykonanie projektu: Izi
poniedziałek, 15 lutego 2016
New design 18 "H" Hot & Jazz
New design 18 "H"
Przedwiosenny humor dopisuje?
to do dzieła!
krótki czarny sweter jest trafem w 10 na przedwiosenne trendy, fashion'y ;) 2016
istny hot & jazz!
właściwie to każde spodnie, zwłaszcza z wyeksponowaną klamrą są niezwykle harmonijną bazą do dalszych modyfikacji;
a jeśli wąskie spodnie typu skiny, najbardziej eksponują się w butach na obcasach, choćby minimalnych, bo te płaskie balerinki w tym wypadku to niefajne pokrewieństwo , bo nie dość, że skracają nam optycznie nogi, jeszcze optycznie wydłużają stopy!
...ale można poprzestać i na tym.
jednak o ile pragniesz być glamour, koniecznie wpasuj się w kobiecą stylówę - sorry za żargon, ale jakoś tak mi się przpałętał dzisiaj
niedziela, 14 lutego 2016
New design 17 "G" jak Glamour
Temat niby New design 17 "G" jak Glamour, ale faktycznie to powinno tu zabrzmieć inaczej,
Nie każda kobieta w Polsce może pozwolić sobie na całkowitą zmianę garderoby, niewiele kobiet kupi sobie butów od Diora, a nawet powiem, że wiele pań nie pozwoli sobie na zakup modnej kurteczki wiosennej za ponad 200 zł, bo przecież nie samymi butami i kurtkami .....
w związku z powolnym przestawianiem się na tory cudownej pory roku, która tchnie pełnią słońca rozgrzewającego wszelkie wychłodzone komórki.
"Przymiarki do wiosny" - to jest to! W sklepach obniżki cen wielu atrakcyjnych ciuszków, z których można sobie zrobić całkiem interesujące zestawienie odzieży lżejszej o niebo! od wagi ciężkiej, jaką kocha zimowa pora.
Nie każda kobieta w Polsce może pozwolić sobie na całkowitą zmianę garderoby, niewiele kobiet kupi sobie butów od Diora, a nawet powiem, że wiele pań nie pozwoli sobie na zakup modnej kurteczki wiosennej za ponad 200 zł, bo przecież nie samymi butami i kurtkami .....
Wyprzedaże to świetna okazja do ruszenia głową i kreatywnego pokombinowania tym, co jest w zasięgu naszych możliwości.
Chcemy więcej, ale skoro mamy co mamy, z uśmiechem od ucha do ucha komponujemy przed lustrem i w swojej fenomenalnej kobiecej głowie cuda, które powalą najpierw nas, a potem pozostałych oglądających :) i zastanawiających się, jak to możliwe, że za niecałe 100 zł jesteśmy odlotowo ubrane. Gdyby jeszcze doliczyć do wydatków drugą 100, to mamy i buty, i torebkę ;)... a pewność siebie dodaje nam blasku wartego miliony :)))
piątek, 12 lutego 2016
New design 16 "U" jak "Ukrycie"
Tytuł nowego projektu "Ukrycie"
New design 16 "U" jak "Ukrycie"
Kto przed kim co ukrywa?
Bo ukrycie jest i to na 100%, ale w miarę poznawania, rozwoju percepcji ukrycie zmniejsza się.
O jakim ukryciu mowa?
Nasze ograniczenia powodują, że to, co do nas dociera, odbieramy w szczątkowych ilościach. Oczywiście tak zostaliśmy stworzeni, że akurat tyle nam wystarczy i wszystko odpowiednio do tego zostało w nas i na zewnątrz nas skomponowane.
Z tym, co na zewnątrz nas to inna sprawa, ale to temat nie na teraz.
Ograniczenia są w jakimś celu. Poznając ten cel, zmienia się nasze zrozumienie i odbiór.
Krótko, prosto napisałam, ale czy zrozumiale?
New design 16 "U" jak "Ukrycie"
Kto przed kim co ukrywa?
Bo ukrycie jest i to na 100%, ale w miarę poznawania, rozwoju percepcji ukrycie zmniejsza się.
O jakim ukryciu mowa?
Nasze ograniczenia powodują, że to, co do nas dociera, odbieramy w szczątkowych ilościach. Oczywiście tak zostaliśmy stworzeni, że akurat tyle nam wystarczy i wszystko odpowiednio do tego zostało w nas i na zewnątrz nas skomponowane.
Z tym, co na zewnątrz nas to inna sprawa, ale to temat nie na teraz.
Ograniczenia są w jakimś celu. Poznając ten cel, zmienia się nasze zrozumienie i odbiór.
Krótko, prosto napisałam, ale czy zrozumiale?
środa, 10 lutego 2016
Przenikanie "światów"
Bo jeśli wszystko przenika się, a my tego nie odczuwamy, to może powinniśmy coś z tym wreszcie zrobić?
Obraz powstał pod wpływem słuchania wykładów z Ptichy, rozważań Biblii oraz mądrości kabały
"Przenikanie światów" to jeden z tytułów.
Na zdjęciu umieściłam 3 różne obrazy namalowane jakiś czas temu i nałożyłam na to warstwy, by efekt przenikania był czytelniejszy.
Obraz powstał pod wpływem słuchania wykładów z Ptichy, rozważań Biblii oraz mądrości kabały
"Przenikanie światów" to jeden z tytułów.
Na zdjęciu umieściłam 3 różne obrazy namalowane jakiś czas temu i nałożyłam na to warstwy, by efekt przenikania był czytelniejszy.
poniedziałek, 8 lutego 2016
Impresje zima-wiosna :)
Wiosna odzywa się już coraz głośniej.
Kto czeka, ten czeka, ale promienie słoneczne jak przygrzeją niespodziewanie, aż miło się robi i nie ma mowy o zimowych snach.
Luty, luty, luty....odkrywa nam oblicze wiosny. To tak jakoś nietypowo, bo w stylu mroźnego miesiąca jest tęgi, trzaskający mróz, śnieg, zaspy, a tu takie jakieś inne pogodowe pląsy,dąsy?
może zdjęcie modelki ;) już znacie, ale świetnie się z jej wizerunkiem pracuje :)
Kto czeka, ten czeka, ale promienie słoneczne jak przygrzeją niespodziewanie, aż miło się robi i nie ma mowy o zimowych snach.
Luty, luty, luty....odkrywa nam oblicze wiosny. To tak jakoś nietypowo, bo w stylu mroźnego miesiąca jest tęgi, trzaskający mróz, śnieg, zaspy, a tu takie jakieś inne pogodowe pląsy,dąsy?
może zdjęcie modelki ;) już znacie, ale świetnie się z jej wizerunkiem pracuje :)
niedziela, 7 lutego 2016
Czasem lepiej nie szukać
Nie mam pomysłu na wykreowanie nowego projektu.
Pojawia się pytanie: czy szukać gdzieś odpowiedzi na dręczący problem, czy zastanowić się nad przyczyna takiego stanu rzeczy?
Wszystko w naszym świecie warunkowane jest prawem przyczyny i skutku, więc rozpatrując skutki, możemy zakotwiczyć się w nich i tak zacząć wegetować kolejne lata, zastanawiając się i pukając do drzwi różnej maści fachowców, mistrzów, ekspertów, by wskazali kierunek- którędy mamy iść?
W dodatku zatrzymując się na rozpatrywaniu skutków dochodzimy do wniosku, że oto znaleźliśmy panaceum na określoną dolegliwość.
Co jest efektem kolejności zdarzeń, jeśli taką obierzemy drogę?
Po kilku, kilkunastu latach zorientujemy się, że mamy wciąż do przeskoczenia ten sam kamień, który nie bez przyczyny pojawił się na naszej życiowej drodze.
Co więc robić, by nie kręcić się w kółko?
Nie czekać na uderzenie, ale jak powiedzieli mędrcy "co masz zrobić, zrób", nie patrzeć na innych, nie osądzać ich działań, bo nie wiemy, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Zawsze widzimy tylko skutki i niejednokrotnie te skutki oceniamy w oderwaniu od całości.
Jak sami nie pochylimy głowy, zdarzenia pomogą nam, więc nie czekajmy, zacznijmy pracę nad sobą już.
Pojawia się pytanie: czy szukać gdzieś odpowiedzi na dręczący problem, czy zastanowić się nad przyczyna takiego stanu rzeczy?
Wszystko w naszym świecie warunkowane jest prawem przyczyny i skutku, więc rozpatrując skutki, możemy zakotwiczyć się w nich i tak zacząć wegetować kolejne lata, zastanawiając się i pukając do drzwi różnej maści fachowców, mistrzów, ekspertów, by wskazali kierunek- którędy mamy iść?
W dodatku zatrzymując się na rozpatrywaniu skutków dochodzimy do wniosku, że oto znaleźliśmy panaceum na określoną dolegliwość.
Co jest efektem kolejności zdarzeń, jeśli taką obierzemy drogę?
Po kilku, kilkunastu latach zorientujemy się, że mamy wciąż do przeskoczenia ten sam kamień, który nie bez przyczyny pojawił się na naszej życiowej drodze.
Co więc robić, by nie kręcić się w kółko?
Nie czekać na uderzenie, ale jak powiedzieli mędrcy "co masz zrobić, zrób", nie patrzeć na innych, nie osądzać ich działań, bo nie wiemy, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Zawsze widzimy tylko skutki i niejednokrotnie te skutki oceniamy w oderwaniu od całości.
Jak sami nie pochylimy głowy, zdarzenia pomogą nam, więc nie czekajmy, zacznijmy pracę nad sobą już.
czwartek, 4 lutego 2016
New design 15 "L"
Podwójny tytuł: New design 15 "L"// wariacje na temat mandali
Kolejna wariacja na temat mandali, ale tym razem to mandala "Sukces i Władza" wykonana bodajże w 2006 roku. Jest niewielka, bo ma ok.15/20 cm
Umiejscowiła się charakternie pomiędzy postaciami o dynamicznej pozie.
Ponawiam pytanie: co w życiu jest ważne? Jaka jest waga tej ważności dla nas?
New design 14 T "Together"
powstało na bazie dwóch projektów "Fenomenalnej" i "L"- która już jest, ale jeszcze nieopublikowana.
"T" jest interesującą kompozycją Easy. Ona ma nieszablonowe pomysły, więc warto zatrzymać się na chwilę przy jej projektach.
Bo co jest w życiu ważne?
-pytanie do każdego czytającego
środa, 3 lutego 2016
Mam dwie 12 New design :) Czyżby zbieg okoliczności?
No i nie 13, ale 12 New design zrobiła mi żarcik, bo się rozmnożyła....czyżby Obfitość 13 New design ujawniła ją?
Do rzeczy.
Jest 12 Diva i 12 Million dollar - haha, ciekawe, ciekawe, przecież ten drugi tytuł , czyli "12 Million dollar" ("Milion dolarów") wziął udział w pomnażaniu, ale i wielka artystka, czyli "12 Diva" wcale nie jest gorsza.
Pierwsza para obfitości :))))))
Co mi tu się jeszcze nadzieje?
Interpretację pozostawiam zainteresowanym,bo wszystko zależne od zainteresowanego :)
dla przypomnienia wstawiam dwa omawiane przypadki:
Do rzeczy.
Jest 12 Diva i 12 Million dollar - haha, ciekawe, ciekawe, przecież ten drugi tytuł , czyli "12 Million dollar" ("Milion dolarów") wziął udział w pomnażaniu, ale i wielka artystka, czyli "12 Diva" wcale nie jest gorsza.
Pierwsza para obfitości :))))))
Co mi tu się jeszcze nadzieje?
Interpretację pozostawiam zainteresowanym,bo wszystko zależne od zainteresowanego :)
dla przypomnienia wstawiam dwa omawiane przypadki:
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































