Tematyka


Tematem strony będzie to wszystko, co mnie olśni :) zapraszam zainteresowanych olśnieniem (?)

piątek, 23 listopada 2018

powoli nabiera blasku

Obraz zaczyna świecić niebywałym pięknem, które w sobie ukrywa. Ten nieuchwytny urok emanuje poprzez złotą barwę, światło w przestrzeni świadomości, ogarniające zmysły.
10 sfirot umyka, by po chwili pozwolić się zbliżyć, nie złapać, o nie. Początek i koniec w jednym momencie, w jednym punkcie niezrozumiałym.
Wspaniałe doznania w tworzeniu poprzez zagłębianie się w rozważania.
Jestem oszołomiona odczuciem, bo niby nic takiego, ale zawsze coś nowego powoduje, że patrzę i zadziwiam się. Wielkość ukryta za zasłonami Światów Wyższych, przyciąga jak magnes, mimo iż pragnienie związane z przyjemnością ukierunkowaną na siebie jest coraz większe.
Jeśli wiem, co jest celem, łatwiej podążać drogą z zamkniętymi oczami i uszami.
Parcuf w stylu sensesji słodko śpiewa, kołysze zapraszając do modlitwy.


Do końca droga daleka. jak patrzę myślę, że nie dam rady, że to mnie przerasta, ale zdaję sobie sprawę, że nie ja jestem głównym projektantem i wtedy wszystko nabiera sensu.

środa, 21 listopada 2018

Drzewo życia -fragmenty

Dzisiaj kolejne zmagania z przenoszeniem myśli na materię.
Czy myśl nie jest materią?
Zależy jaka myśl, ale na początku naszego dociekania myśl i materia to dwa różne światy. W miarę rozumienia, a potem zrozumienia, wreszcie odczucia i jedności zmienia się sposób postrzegania wszystkiego co postrzegamy, to taka niekończąca się opowieść, która w miarę zagłębia  w temat coraz bardziej intryguje, fascynuje i pokazuje nam, że zawsze jest do odkrycia powiedzmy dwa razy więcej niż odkryliśmy. Im więcej tym więcej, nie ma znaku Stop, gdyż po odkryciu, że zostałeś zaproszony na ucztę, wiesz, że dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe życie, że rozpoczynasz drogę wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju. Słów brakuje by oddać fenomenalność zjawiska.


fragment Drzewa życia, historii czy opowieści o początku i końcu

niedziela, 18 listopada 2018

Sensesja przyjaciółka secesji

Sensesja co oznacza wyrażenie? Póki co stan, w którym jest każdy człowiek doświadczający jakichkolwiek trudności, odczuwający bardziej lub mniej wszelkie przeciwności losu, cierpienie, ból.

Pierwszy człon wyrazu sen-sesja czyli SEN wskazuje wyraźnie, że tkwimy we śnie, w iluzji życia, w złudzeniach, które raz unoszą nas na "wyżyny" ekstazy, a innym razem bezwzględnie uderzają i strącają w niezrozumiałe spirale cierpień. Ten trwający przez całą jakby wieczność nasz sen mówi wyraźnie,że nic nie robimy byśmy mogli obudzić się z tej koszmarnej maszyny bólu, a jeśli na coś się zdecydujemy, to ewentualnie na nieświadome trwanie w tym stanie, na brak możliwości wyjścia z ograniczeń, które kończą się zwykle nijakością czy pustką oprawioną ramą z cierpienia.
Można powiedzieć "jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz" bądź, że nie masz na pewne sytuacje wpływu itd. rozmnażanie złudzeń w pojemniku bez dna.

Drugi człon wyrazu sen-sesja czyli SESJA, daje nam nadzieję na zmianę z patrzenia pod kątem dotychczasowego smutku i cierpienia, na spokój i łagodność, a także radość. Zmiana myślenia jest konieczna do wprowadzenia.
Czy to jest prosta zmiana? Nie!
Bez wysiłku i pracy nie osiągniemy nic.
Praca w sensie szukania bogactw materialnych to kolejna pętla, która niby pomaga w życiu. Niby pomaga, ale jeśli jest na pierwszym miejscu śnimy w przekonaniu, że szczęście bądź jego odwrotność towarzyszy nam nieustannie.

Kiedy  będziemy chcieli otworzyć oczy i wreszcie zechcemy odczuwać wszystko, co niesie życie, odczujemy bolesny bat na "swojej skórze", bo bez tego nic się nie zmieni w nas, a zagłuszanie bólu i uśmierzanie jakimikolwiek środkami spowoduje tylko większą rozpacz, bądź nawet obłęd.
Gdzie więc nadzieja, o której mowa wcześniej?
Sesja w świadomym życiu, w chęci przyjęcia tego wybudzania, bo właściwie to i tak niewiele robimy, wszystko za nas robi KTOŚ. My tylko możemy chcieć się obudzić i poczuć oddech prawdziwego życia, radości, ekspresji miłości.
W mojej twórczości sesja pokazuje strukturę zapętlenia i stawienia się w gotowości na wyzwania, z jakimi będziemy musieli się zmierzać.
Nigdy nie jesteśmy sami, to też kiedyś zrozumiemy, ale po wybudzeniu się ze snu.
W malarstwie pragnę usilnie przedstawić plan stworzenia i jego proces uaktywniania się w nas także poprzez środowisko, chociaż zdaję sobie sprawę, że sztuka to wielka, a ja powoli idę, bo jakoś jakby pod prąd czasami.
Sensesja jest przyjaciółką secesji w kolorach, zwariowanej i nieujarzmionej linii, a także w składnym, analitycznym i geometrycznym sposobie zharmonizowania wszelkich pozornych nawet przeciwności. Przepiękna secesja skradła moje serce kilka lat temu. Powróciła z podszeptem przyjaźni. Dobrze, zobaczmy co się wydarzy na tym polu.

za wszelkie uwagi techniczne dziękuję z góry

piątek, 16 listopada 2018

Drzewo życia w nutach secesji

Za namową bardzo bliskiej mi osoby postanowiłam wstawić fragment obrazu, który powolutku tworzę. Inspiracje przychodzą kiedy chcą, czyli tak jakby niezależnie ode mnie, chociaż w pewnym stopniu zależnie. Jeśli jestem gotowa na kreatywną myśl, farby oraz pędzle tańczą na "desce" jak im zagra siła Stwórcza. Uczę się współpracować z najcenniejszą chwilą pochodzącą z tych głębokości, do których chcę się unieść. Trudna rzecz, ale warta wysiłku.
Drzewo życia, temat tak inspirujący, że można nad nim siedzieć i pisać rozprawy bez końca, i też można odkrywać nowe aspekty siebie w połączeniu z rozszerzaniem świadomości, pragnień, by pokonać granice ciasnego ograniczenia, zabierającego oddech życia. Wznoszenie się nad ego to sztuka nie lada, tym trudniejsza, im bardziej wydaje się, że coś się udało w tej dziedzinie.
Drzewo życia i drzewo poznania odmieniają percepcję i grawitację nas samych. Nic nie pozostaje jak było wcześniej.
Tworzę ten niezwykły parcuf w oprawie secesyjnej. Cudowna jest secesja, bogactwo giętkości linii połączone z geometrią, błyszczącym złotem i fenomenalnymi barwami szmaragdu a także jaspisu wypełnia serce na poziomie energetycznym.Oczywiście nie o to tu chodzi, gdyż znajduje się w obrazie znaczniej więcej poziomów, do których można dotrzeć poprzez uważne studiowanie/ uczenie się miłowania na poziomie nauki biblii. Odkrywając treści zawarte w drzewie życia dochodzimy do miejsca, które odsłania nam kolejny etap, nową warstwę zrozumienia na poziomie nut serca, a gdzie tam jeszcze koniec?!
Niebywałą symbolikę z Apokalipsy św. Jana 4 wykorzystałam w pewnym stopniu umieszczając ją w górnej partii parcufa, a co będzie w pozostałej przestrzeni pustej jeszcze?


                                                    Drzewo życia w secesji