Tematyka
sobota, 30 kwietnia 2016
New York i Zabrze? Who not!
New York & Zabrze, why not
Przeładowany? Natłok informacji w postaci obrazów, symboli?
Co wspólnego ma Zabrze z Nowym Yorkiem?
Ma coś bardzo szczególnego, czego w pierwszej chwili nie dostrzegamy, w drugiej uparcie szukamy
i nadal nie widzimy, w trzecim spojrzeniu już może zacząć się coś formować w myślach.....
- bez podpowiedzi bystry umysł odkryje :)
Szukajmy zawsze tego, co łączy, a nie dzieli.
piątek, 22 kwietnia 2016
Odkrywając siebie...
Tu chyba nie są potrzebne słowa...
Odkrywanie siebie wbrew pozorom nie jest proste, bo zawsze w ego wybieram, co mi pasuje, a co nie, czyli brak odniesienia do wolnego wyboru....
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Wiosna 8/ "Emocje w słońcu"
Wiosna 8/ "Emocje w słońcu"
Pastelowo, słonecznie, bajecznie oto pierwsze skrzypce, z których rozbrzmiewają dźwięki tej wiosny.
Oczywiście geometria także niezastąpiona, a umiejętność łączenia tych pożądanych elementów tworzy piękną symfonię...
Jak przygrzeje słońce, można czerpać pełnymi garściami wszelkie dobro, którym nas obdarza "gorący olbrzym"...
...z tym braniem to zawsze jest tak, że można tylko tyle, ile jesteśmy w stanie, nic więcej....i tu pytanie: czemu nie potrafimy więcej, a zatrzymujemy się na pojedynczych egzemplarzach?
Nie wystarczą półki w mieszkaniu gotowe na tysiące książek, ani puste pomieszczenie przygotowane na sporą ilość mebli, nie w tym sęk.
Nie potrafimy brać jak należy, stąd ciągłe niezadowolenie, cierpienie, żal, no i nie wiemy co brać (?) a może wiemy, tylko nie mówimy?
Jeśli niezrozumiały tekst, można rozwinąć, wyjaśnić.
Pastelowo, słonecznie, bajecznie oto pierwsze skrzypce, z których rozbrzmiewają dźwięki tej wiosny.
Oczywiście geometria także niezastąpiona, a umiejętność łączenia tych pożądanych elementów tworzy piękną symfonię...
Jak przygrzeje słońce, można czerpać pełnymi garściami wszelkie dobro, którym nas obdarza "gorący olbrzym"...
...z tym braniem to zawsze jest tak, że można tylko tyle, ile jesteśmy w stanie, nic więcej....i tu pytanie: czemu nie potrafimy więcej, a zatrzymujemy się na pojedynczych egzemplarzach?
Nie wystarczą półki w mieszkaniu gotowe na tysiące książek, ani puste pomieszczenie przygotowane na sporą ilość mebli, nie w tym sęk.
Nie potrafimy brać jak należy, stąd ciągłe niezadowolenie, cierpienie, żal, no i nie wiemy co brać (?) a może wiemy, tylko nie mówimy?
Jeśli niezrozumiały tekst, można rozwinąć, wyjaśnić.
niedziela, 17 kwietnia 2016
Wiosna 7 "Eterycznie"
może i nie bardzo wiosennie tchnęło ze zdjęcia, ale grunt to chcieć i wysilać się....
a w czym?
a w tym, co dla nas najważniejsze....
...bo wszystko w swoim czasie ;)
jednak ta szarość jest przyszarzała :)
dobrze, że róż łamie ten jakby stagnacyjny wyraz i biel subtelnej czcionki
sobota, 16 kwietnia 2016
Numero... i gematria
Skąd taki temat?
W dzisiejszym obrazie rzeczywistości jaki postrzegamy przez niedokształcone zmysły z akcentem pracy umysłu pomysły na wyjaśnianie wartości liczbowych pojawiających się w jakikolwiek sposób przy naszych imionach, nazwiskach, dacie urodzenia, cyklach wszelakich ma znamiona niedojrzałych wypaczeń.
Ktoś spyta: dlaczego tak uważam?
Z jednego błędu np. w obliczeniach powstają kolejne i kolejne, i w ten sposób dochodzimy do krzywej, którą dopasowujemy do naszych potrzeb, zamiast do zamysłu stworzenia.
Numerologia, która powstała na bazie gematrii ma tak wiele błędów, że nie sposób odizolować się od nich, a to z tego powodu, że i życie nasze nabrało tempa wyizolowania od praprzyczyny.
Ogólnie ujmując nasza percepcja zaakceptowała "skrzywienie" rzeczywistości, dopasowała się do iluzji przyjmując ją za pewnik i tak oto płyniemy snując wirtualne marzenia o materii, a może materialne marzenia o nierzeczywistym śnie?
Gematria jest związana z odkrywaniem świata zakrytego, o którym nieliczni mówią "światy wyższe".
To, że coś jest ukryte, to oczywiste dla poszukujących, dla pozostałych temat zbędny...
W dzisiejszym obrazie rzeczywistości jaki postrzegamy przez niedokształcone zmysły z akcentem pracy umysłu pomysły na wyjaśnianie wartości liczbowych pojawiających się w jakikolwiek sposób przy naszych imionach, nazwiskach, dacie urodzenia, cyklach wszelakich ma znamiona niedojrzałych wypaczeń.
Ktoś spyta: dlaczego tak uważam?
Z jednego błędu np. w obliczeniach powstają kolejne i kolejne, i w ten sposób dochodzimy do krzywej, którą dopasowujemy do naszych potrzeb, zamiast do zamysłu stworzenia.
Numerologia, która powstała na bazie gematrii ma tak wiele błędów, że nie sposób odizolować się od nich, a to z tego powodu, że i życie nasze nabrało tempa wyizolowania od praprzyczyny.
Ogólnie ujmując nasza percepcja zaakceptowała "skrzywienie" rzeczywistości, dopasowała się do iluzji przyjmując ją za pewnik i tak oto płyniemy snując wirtualne marzenia o materii, a może materialne marzenia o nierzeczywistym śnie?
Gematria jest związana z odkrywaniem świata zakrytego, o którym nieliczni mówią "światy wyższe".
To, że coś jest ukryte, to oczywiste dla poszukujących, dla pozostałych temat zbędny...
piątek, 15 kwietnia 2016
Prestigio bądź glamour
Prestiż bądź Prestigio, a może Glamour?
Czy potrzebne jest wyjaśnienie?
Szukajmy usilnie piękna mimo własnych oporów, bo z reguły bliżej nam do upatrywania wad, "szkaradziejstw", błędów, które nawiasem mówiąc stanowią nasze ograniczenia, jakieś blokady powstałe przez szereg lat, miesięcy, a czasami tylko kilku chwil. Właśnie te przeszkody nie pozwalają nam żyć pełnią życia i cieszyć się tym, co otrzymujemy, a co otrzymujemy?
Zawsze tylko i jedynie to, na co jesteśmy gotowi. Nie wystarczy powiedzieć, że gotowość w nas jest, bo jeszcze trzeba to udowodnić.
Komu?......SOBIE, a właściwy moment pojawi się jak egzekutor gotowy na działanie ;)
Miałam wyjaśnić, a poleciałam w innym kierunku;
no i niech tak już zostanie
Czy potrzebne jest wyjaśnienie?
Szukajmy usilnie piękna mimo własnych oporów, bo z reguły bliżej nam do upatrywania wad, "szkaradziejstw", błędów, które nawiasem mówiąc stanowią nasze ograniczenia, jakieś blokady powstałe przez szereg lat, miesięcy, a czasami tylko kilku chwil. Właśnie te przeszkody nie pozwalają nam żyć pełnią życia i cieszyć się tym, co otrzymujemy, a co otrzymujemy?
Zawsze tylko i jedynie to, na co jesteśmy gotowi. Nie wystarczy powiedzieć, że gotowość w nas jest, bo jeszcze trzeba to udowodnić.
Komu?......SOBIE, a właściwy moment pojawi się jak egzekutor gotowy na działanie ;)
Miałam wyjaśnić, a poleciałam w innym kierunku;
no i niech tak już zostanie
sobota, 9 kwietnia 2016
Wiosna 6 - "Sojusz"
23.33 taka nocna pora
Co najlepiej robić teraz?
Spać :)
Lecę do marzeń sennych, podczas których dusza wędruje do Mistrza i skarży się na mnie, że nie chciałam być w tym, do czego zostałam stworzona...
Jaki sens ma tworzenie czegokolwiek, jeśli zakres celu jest znikomy, lub kompletnie ograniczony przez określony czynnik?
Piękne jest to co zostało stworzone, ważne, by umieć dostrzec to piękno, a nie upatrywać we wszystkim negatywów.
Wiosennie i pięknie
Co najlepiej robić teraz?
Spać :)
Lecę do marzeń sennych, podczas których dusza wędruje do Mistrza i skarży się na mnie, że nie chciałam być w tym, do czego zostałam stworzona...
Jaki sens ma tworzenie czegokolwiek, jeśli zakres celu jest znikomy, lub kompletnie ograniczony przez określony czynnik?
Piękne jest to co zostało stworzone, ważne, by umieć dostrzec to piękno, a nie upatrywać we wszystkim negatywów.
Wiosennie i pięknie
Wiosenne impulsy
No i rozkwitła piękna pora natury :)
Wprawdzie dzisiaj jest chłodnawo, deszczowo i bardzo wilgotno, ale klucze są zawarte w oddechu.
Jakie znowu klucze?
Impulsy, które są teraz wysyłane do wszelkiej istoty na ziemi w szerokim tego słowa znaczeniu.
Jeśli potrafimy je przyjąć, także w nas rozkwitnie życie, które łamie nasze oporne/uparte/zastygłe reguły, pokonuje nasze wewnętrzne blokady, daje zdrowie, siły, radość i szczęśliwość :)
Co stoi na drodze ku szczęściu?
Tylko my sami.
Natura nie pyta o możliwości, a my co robimy?
Wiosenne impulsy 2016
Wprawdzie dzisiaj jest chłodnawo, deszczowo i bardzo wilgotno, ale klucze są zawarte w oddechu.
Jakie znowu klucze?
Impulsy, które są teraz wysyłane do wszelkiej istoty na ziemi w szerokim tego słowa znaczeniu.
Jeśli potrafimy je przyjąć, także w nas rozkwitnie życie, które łamie nasze oporne/uparte/zastygłe reguły, pokonuje nasze wewnętrzne blokady, daje zdrowie, siły, radość i szczęśliwość :)
Co stoi na drodze ku szczęściu?
Tylko my sami.
Natura nie pyta o możliwości, a my co robimy?
Wiosenne impulsy 2016
środa, 6 kwietnia 2016
Głupiec i kwas
Jak rozmawiać z człowiekiem, który (bez względu na wiek) ma tak skostniałe spojrzenie na świat, że tą twardością i sztywnością możne kruszyć beton, a jego przekonania są równie niedojrzałe co zielone jabłka... kwasss... i nie o to chodzi, że ma myśleć taki gościu inaczej niż myśli, ale o wzajemna relację z innymi, INNYMI, bo w takim układzie sił, nie ma sposobu na dialog.
Brak tolerancji mocno potrafi zdominować nasze życie, co owocuje nieustępliwością w ideach podczas rozmowy z innymi, toczącą się pianą z ust bez możliwości wysłuchania rozmówcy, ups
Komuś na odcisk nadepnęłam?
Może sobie?
Tak, tak...zapewne
Każdy zwykle jest najmądrzejszy, wie najlepiej, jego przekonania są najtrafniejsze itd... więc gra w koło zamknięte toczy się wśród pieniaczy i skostniałych ideologów?
O! Nie!
Gra wśród nieświadomych "dojrzałych" trwa od tysięcy lat i to do momentu, aż jeden z drugim tak dostanie po grzbiecie, że nie pomoże mu nic i nikt, bo ten ster odpowiedzialności trzeba wziąć we własne ręce i spojrzeć na swoje ego, które niczym potulny baranek wskaże nam znowu niewłaściwy kierunek...i tak miną kolejne lata....bo kto się przyzna, że ego prowadzi go, że ciągle stoi w miejscu,
i że jest po prostu głupcem?
Niedojrzałość podczas rozmowy cechuje się brakiem elastyczności w odbiorze tego, co do nas dociera, brakiem wysłuchania rozmówcy, no i nie panowaniem nad emocjami;
a można jeszcze wiele uwag tu dopisać ;)
To co wyżej opisałam, to zaledwie czubek góry lodowej problemu, właściwie nie o to w życiu chodzi, by jako tako żyć, ale by dojść do pełnego zrozumienia, czym jest życie ( nawet jeśli powtarzam się, to ok)
Brak tolerancji mocno potrafi zdominować nasze życie, co owocuje nieustępliwością w ideach podczas rozmowy z innymi, toczącą się pianą z ust bez możliwości wysłuchania rozmówcy, ups
Komuś na odcisk nadepnęłam?
Może sobie?
Tak, tak...zapewne
Każdy zwykle jest najmądrzejszy, wie najlepiej, jego przekonania są najtrafniejsze itd... więc gra w koło zamknięte toczy się wśród pieniaczy i skostniałych ideologów?
O! Nie!
Gra wśród nieświadomych "dojrzałych" trwa od tysięcy lat i to do momentu, aż jeden z drugim tak dostanie po grzbiecie, że nie pomoże mu nic i nikt, bo ten ster odpowiedzialności trzeba wziąć we własne ręce i spojrzeć na swoje ego, które niczym potulny baranek wskaże nam znowu niewłaściwy kierunek...i tak miną kolejne lata....bo kto się przyzna, że ego prowadzi go, że ciągle stoi w miejscu,
i że jest po prostu głupcem?
Niedojrzałość podczas rozmowy cechuje się brakiem elastyczności w odbiorze tego, co do nas dociera, brakiem wysłuchania rozmówcy, no i nie panowaniem nad emocjami;
a można jeszcze wiele uwag tu dopisać ;)
To co wyżej opisałam, to zaledwie czubek góry lodowej problemu, właściwie nie o to w życiu chodzi, by jako tako żyć, ale by dojść do pełnego zrozumienia, czym jest życie ( nawet jeśli powtarzam się, to ok)
sobota, 2 kwietnia 2016
Wybór ...czy wolny?
Wolny wybór i wybór.
Czy jest różnica?
Tak.
Jaka?
No bo skąd mogę wiedzieć czy mam ten wolny wybór, czy nie?
Przede wszystkim należy wyjaśnić, co kryje się w tym momencie naszego pojmowania, naszej percepcji za słowem "wolny".
Nie można strzelać na oślep, jeżeli chcemy dojść do sedna, ale skrupulatnie, precyzyjnie wyjaśnić by zrozumieć.
Nasz mózg nie śpi, on ciągle pracuje na pełnych obrotach, chociaż w ogóle tego nie odczuwamy.
Analizuje, przetwarza informacje nie tylko te, które dotarły do nas podczas wędrowania na tej ziemi, ale także wszystko do czego może się podłączyć w całym okresie powstania życia, bo informacje nie są zamknięte w pudełku, przenikają się wzajemnie, płyną, drgają, oddziałują na siebie, na nas... a mózg/ nie tylko on zresztą... konkretnie i bardzo skrzętnie odczytuje, a także wybiera co nam jest potrzebne w danej chwili by funkcjonować - to jeszcze dalekie jest od prawdziwych wyborów, ale nie od pozornego wybierania..Dlaczego?
Bo żyjemy w ograniczeniu (czy mamy dostęp do całej bazy kodów w nas?- nie! i to tylko jeden z przykładów ograniczenia, a mamy ich więcej, ufff...zdecydowanie więcej);
problem: ego nam nie pozwala uwolnić się z ograniczeń, wyrwać z chcenia napełniania własnego "brzuszka", wyjść poza czubek nosa, z tego, że chcę by było mi dobrze bez względu na resztę.
Przejawia się to w naszych czynnościach, zachowaniu, myślach, ideach...nieświadomie wykonujemy tyle rzeczy, przekonani, że decydujemy o czymś i to w dodatku sami, że ten wybór jest zupełnie wolnym wyborem nieuwarunkowany niczym.
Co to znaczy niczym uwarunkowany?
Jeśli cokolwiek ma wpływ na nasz niby wolny wybór, on przestaje być wolny, ale pozostaje wyborem. Po prostu jest zdeterminowany przez siłę, która działa często poza naszą świadomością.
Nie zastanawiamy się nad rzeczywistością, która nas otacza i w jakim celu dzieje się to, co się dzieje.
W pojmowaniu otaczającego świata, nie ma mowy o wolności człowieka, który sam decyduje o swoim losie. Możliwe, że brzmi to absurdalnie, ale wystarczy dojść do stanu zrozumienia naszego zniewolenia, by świadomość przestała być aż tak zawężona.
Podsumowując: Wolny wybór nie może być zdeterminowany nawet minimalnym "czynnikiem", gdyż wtedy nie jest już nieograniczony.
Wolny wybór to min.:
-50%/50% z tego co wybieramy ( kto chce wiedzieć więcej, proszę pytać)
- poznanie przyczyny, a także wszystkich skutków, jakie wynikają z TEJ przyczyny, lub jak kto woli Praprzyczyny. Logiczny mechanizm, idealne dopasowanie każdego oddechu, pulsowania itd...
Jedynie wychodząc z punktu/miejsca ograniczającego naszą percepcję, możemy zrozumieć czym jest ów wspominany wolny wybór, co jeszcze wcale nie znaczy, że już go osiągnęliśmy... bo kierując się choćby sprawiedliwością, już jest uwarunkowanie, a co dopiero, gdy naciska na nas nasze nieprzemierzone ego? :))
Artykuł powstał na podstawie wykładów ze strony https://kabaladlawszystkich.pl/index.php/pl/dla-wszystkich, które następnie przetrawiłam i przedstawiłam.
Czy jest różnica?
Tak.
Jaka?
No bo skąd mogę wiedzieć czy mam ten wolny wybór, czy nie?
Przede wszystkim należy wyjaśnić, co kryje się w tym momencie naszego pojmowania, naszej percepcji za słowem "wolny".
Nie można strzelać na oślep, jeżeli chcemy dojść do sedna, ale skrupulatnie, precyzyjnie wyjaśnić by zrozumieć.
Nasz mózg nie śpi, on ciągle pracuje na pełnych obrotach, chociaż w ogóle tego nie odczuwamy.
Analizuje, przetwarza informacje nie tylko te, które dotarły do nas podczas wędrowania na tej ziemi, ale także wszystko do czego może się podłączyć w całym okresie powstania życia, bo informacje nie są zamknięte w pudełku, przenikają się wzajemnie, płyną, drgają, oddziałują na siebie, na nas... a mózg/ nie tylko on zresztą... konkretnie i bardzo skrzętnie odczytuje, a także wybiera co nam jest potrzebne w danej chwili by funkcjonować - to jeszcze dalekie jest od prawdziwych wyborów, ale nie od pozornego wybierania..Dlaczego?
Bo żyjemy w ograniczeniu (czy mamy dostęp do całej bazy kodów w nas?- nie! i to tylko jeden z przykładów ograniczenia, a mamy ich więcej, ufff...zdecydowanie więcej);
problem: ego nam nie pozwala uwolnić się z ograniczeń, wyrwać z chcenia napełniania własnego "brzuszka", wyjść poza czubek nosa, z tego, że chcę by było mi dobrze bez względu na resztę.
Przejawia się to w naszych czynnościach, zachowaniu, myślach, ideach...nieświadomie wykonujemy tyle rzeczy, przekonani, że decydujemy o czymś i to w dodatku sami, że ten wybór jest zupełnie wolnym wyborem nieuwarunkowany niczym.
Co to znaczy niczym uwarunkowany?
Jeśli cokolwiek ma wpływ na nasz niby wolny wybór, on przestaje być wolny, ale pozostaje wyborem. Po prostu jest zdeterminowany przez siłę, która działa często poza naszą świadomością.
Nie zastanawiamy się nad rzeczywistością, która nas otacza i w jakim celu dzieje się to, co się dzieje.
W pojmowaniu otaczającego świata, nie ma mowy o wolności człowieka, który sam decyduje o swoim losie. Możliwe, że brzmi to absurdalnie, ale wystarczy dojść do stanu zrozumienia naszego zniewolenia, by świadomość przestała być aż tak zawężona.
Podsumowując: Wolny wybór nie może być zdeterminowany nawet minimalnym "czynnikiem", gdyż wtedy nie jest już nieograniczony.
Wolny wybór to min.:
-50%/50% z tego co wybieramy ( kto chce wiedzieć więcej, proszę pytać)
- poznanie przyczyny, a także wszystkich skutków, jakie wynikają z TEJ przyczyny, lub jak kto woli Praprzyczyny. Logiczny mechanizm, idealne dopasowanie każdego oddechu, pulsowania itd...
Jedynie wychodząc z punktu/miejsca ograniczającego naszą percepcję, możemy zrozumieć czym jest ów wspominany wolny wybór, co jeszcze wcale nie znaczy, że już go osiągnęliśmy... bo kierując się choćby sprawiedliwością, już jest uwarunkowanie, a co dopiero, gdy naciska na nas nasze nieprzemierzone ego? :))
Artykuł powstał na podstawie wykładów ze strony https://kabaladlawszystkich.pl/index.php/pl/dla-wszystkich, które następnie przetrawiłam i przedstawiłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









