Powoli, z mozołem piszę malując Ciebie, który przejawiasz się w wysokościach góry Synaj. Każda kropka i każde pociągnięcie pędzla jest w Tobie, w mocy Twojej, w nieskończoności tak bliskiej, że aż nierealnej.
Właściwie to nie widzę tu góry bo nic mi jej nie przypomina, ale skoro prowadzisz rękę i przepełniasz oddechem wiem, że Jesteś. Ponad rozumem, ponad wszelką myślą Jesteś, a wielkość Twoja wypełnia i otacza, czy więc mogę pominąć Ciebie?
Szukając nie sposób nie odnaleźć, wołając nie sposób nie usłyszeć, patrząc nie sposób nie dostrzec.
Pod górą stali, w zachwycie i przerażeniu dotykając potęgę majestatu Twojego.......
GÓRA SYNAJ


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz