O miłości napisano wiele, ale chyba i tak więcej o niej nie wiemy niż wiemy.
O modzie ciągle piszą i piszą, ale jaka jest tu analogia?
Czy są punkty wspólne pomiędzy miłością a modą?
Tak i nie, a wszystko jak zwykle zależne od odbiorcy.
Jeśli czegoś pragniemy, dążymy do tego usilnie.
Pragnienie miłości jest raczej wszystkim oczywiste, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się rozszyfrowane. To temat ocean, który pominę- nie mam uprawnień ;)))
Pragnienie związane z modą wykazuje właściwości tego, który chce ubierać innych modnie bądź sam chce się trendy ubierać.
Nom, każdy projektant jest z reguły przekonany, że jego kreacje są najlepsze, najbardziej trafione w 10, a tu właśnie pewna pomyłka, bo pomysły, które do nas przychodzą wcale nie są tak bardzo nasze, a poza tym, wykorzystujemy pewne zdolności do wspinania się po stopniach drabiny kolejnych pragnień, które niekoniecznie prowadzą na szczyt szczęścia i o których nie mamy pojęcia.
Czy wystarczy pewna wrażliwość i możliwości projektowania (cokolwiek rozumiemy pod słowem "możliwości"- szerokie spektrum tematyczne) by osiągnąć sukces o jakim marzymy choćby skrycie?
Oto sądu pytanie :)
Dostrajając się do rzeczywistości, którą postrzegamy w kilku zaledwie % możemy dokonywać "cudów".
Są tacy, którzy idą drogą wytyczoną przez zapis w nas prowadzący bezpośrednio do osiągnięcia Celu i oni postrzegają więcej niż te kilka %, gdyż ich świadomość poszerza się, odpowiednio do rozwoju duchowego.
Nie będę rozwijała tematu duchowe i materialne, jeszcze nie teraz:)
....ale zdecydowanie powiem, że większość napisałaby, że wie co to duchowe.
Tak, na poziomie zrozumienia postrzegania jakie dzisiaj posiadają zgodzę się, ale jeśli jutro powiedzą, że to ich rozumienie duchowości jest takie jak wczoraj, chyba zaprzeczę.
Czy to prawidłowe z mojej strony?
......................................................
Idąc dalej, wrażliwsi, dostrojeni do energii niosącej ładunek potrzeb modowych, bez problemu zasiądą w fotelach i swoje projekty zakończą sukcesem po pokazach, może i przed, jednak nie o to w tej całej rozkosznej bieganinie chodzi. Natomiast zdradzę, że tu dominuje pierwiastek materialny.
Materialne pragnienia mają swoje ładunki, które muszą się zrealizować, a my nieświadomie wykonujemy je. Dlaczego? Bo zapis w nas wymusza to na nas, że niby da nam to szczęście itd.,
a odkrycie powodu, dlaczego tak się dzieje a nie inaczej, czemu właśnie chcemy tego, a nie czegoś innego, to osoby temat.
Nie wiem po co to piszę, dla kogo? :)))

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz