Kiedy chcesz być na przysłowiowej fali, szukasz inspiracji.
Drogi odbiorco, czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym własnie obszarem działań?
ha!
Mówimy: chcę....chcę być naj...chcę być w czołówce mody, chcę mieć to i tamto, a co się za tym kryje?
Co ukrywa się za wieloma warstwami naszych nieujarzmionych myśli?
Gdzie szukamy inspiracji do czegokolwiek?
Bo jeśli nie w sobie, to czy nie błędnie wędrujemy po obszarach dostępnych nam w danej chwili?
Wtedy jesteśmy totalnie zmanipulowani przez absolutnie wszystko, co do nas dociera dzięki zmysłom jakie posiadamy i dzięki ich rozwojowi oczywiście.
Sytuacja: mamy potrzebę coś wykreować, ale nijak to się udaje, szukamy więc, myślimy...nie siedzimy biernie na krześle, ale jesteśmy aktywni jak wulkan podczas....mniejsza z tym ;)
Bywa, że jedziemy na koniec świata, podglądamy makro i mikro kosmos, i nic, przeglądamy tysiące stron magazynów, stron internetowych i nadal nic, aż tu nagle błysk!
Inspiracja przyszła nagle, niespodziewanie i oto jest. To ogniwo, które pozwoliło nam ogłosić punkt zwrotny, cały czas było w nas. Jak to możliwe, że musieliśmy tyle się najeździć, naszukać, nachodzić...?
Jak wspomniałam we wcześniejszym artykuliku, konieczność dostrojenia się do informacji zawartych w otaczającej nas przestrzeni jest bezwzględnie potrzebna, tylko jeśli nie wiemy w jakim celu to wszystko robimy, sukcesu albo nie osiągniemy, albo potrwa to bardzo długo.
Poznać swój cel, to wiedzieć po co tu jestem :)
kolejny tekst na miarę chyba nie moją, hm

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz