Jak rozmawiać z człowiekiem, który (bez względu na wiek) ma tak skostniałe spojrzenie na świat, że tą twardością i sztywnością możne kruszyć beton, a jego przekonania są równie niedojrzałe co zielone jabłka... kwasss... i nie o to chodzi, że ma myśleć taki gościu inaczej niż myśli, ale o wzajemna relację z innymi, INNYMI, bo w takim układzie sił, nie ma sposobu na dialog.
Brak tolerancji mocno potrafi zdominować nasze życie, co owocuje nieustępliwością w ideach podczas rozmowy z innymi, toczącą się pianą z ust bez możliwości wysłuchania rozmówcy, ups
Komuś na odcisk nadepnęłam?
Może sobie?
Tak, tak...zapewne
Każdy zwykle jest najmądrzejszy, wie najlepiej, jego przekonania są najtrafniejsze itd... więc gra w koło zamknięte toczy się wśród pieniaczy i skostniałych ideologów?
O! Nie!
Gra wśród nieświadomych "dojrzałych" trwa od tysięcy lat i to do momentu, aż jeden z drugim tak dostanie po grzbiecie, że nie pomoże mu nic i nikt, bo ten ster odpowiedzialności trzeba wziąć we własne ręce i spojrzeć na swoje ego, które niczym potulny baranek wskaże nam znowu niewłaściwy kierunek...i tak miną kolejne lata....bo kto się przyzna, że ego prowadzi go, że ciągle stoi w miejscu,
i że jest po prostu głupcem?
Niedojrzałość podczas rozmowy cechuje się brakiem elastyczności w odbiorze tego, co do nas dociera, brakiem wysłuchania rozmówcy, no i nie panowaniem nad emocjami;
a można jeszcze wiele uwag tu dopisać ;)
To co wyżej opisałam, to zaledwie czubek góry lodowej problemu, właściwie nie o to w życiu chodzi, by jako tako żyć, ale by dojść do pełnego zrozumienia, czym jest życie ( nawet jeśli powtarzam się, to ok)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz