Oczywiście mam na uwadze sztukę ludową, która coraz bardziej zaczyna mnie intrygować. Dlaczego?
Myślę, że charakter sztuki afrykańskiej, który jest interesująco powtarzalny, pełen szczerości, naiwności i jakiejś bliskości, imponująco wpisuje się w minimalizm, który jest ciągle na fali, chętnie zapraszany do mieszkań, biur, budynków o użyteczności publicznej. Sztuka Afryki przepełniona barwami gorącej ziemi szykuje się cichutko by zaskoczyć nas wybuchem potężnej, równikowej zieleni, obfitej w soczyste inspiracje.
Poniższe zdjęcia prezentują moje nieudolne porównanie/ interpretacje do oryginalnej twórczości mieszkańców czarnego kontynentu, z wiosek pełnych domostw ozdabianych farbą nakładaną dłońmi.
Budowanie nastroju porą wieczorową z myślą o sztuce afrykańskiej
Afrykańskie szepty po zachodzie słońca




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz