Przez całe życie szukamy wypełnienia, czyli biegamy za uszczęśliwieniem siebie, za wygodą, czyli jak niektórzy tłumaczą, namiastką przyjemności bez świadomości tego faktu, jednak gdy otwieramy oczy i zaczynamy się budzić z wiecznego snu, pojawiają się w nas pytania, na które szukamy odpowiedzi i błądzimy, błądzimy aż wreszcie uświadamiamy sobie, że jest "coś" więcej niż gonitwa za ulotnością choćby wagi 1000 ton ;)
I pojawia się zdziwienie, że to co widzę, co odczuwam, to nie wszystko.....ale to dopiero preludium do prawdziwego życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz